Smart money porzuca Seeker na Solana po wzroście o 200%
Kurs Seeker wszedł w fazę korekty. Po gwałtownym wzroście o 200% po debiucie w tym tygodniu, SKR spadł o prawie 25% w ciągu ostatnich 24 godzin. Ta zmiana nabiera znaczenia, gdy smart money opuszcza ten rynek i zmieniają się kupujący.
We wcześniejszej analizie pokazaliśmy, jak smart money pochłonęły sprzedaż z airdropa i ustabilizowały kurs. Ta sytuacja już nie jest aktualna. Wcześni inwestorzy zaczęły ograniczać ekspozycję, salda na giełdach rosną, a jednocześnie wieloryby po cichu dokupują. W efekcie rynek rozdziera siła dwóch stron, a w centrum uwagi pojawia się 5% przepaść.
Krytyczne załamanie odstrasza smart money
Pierwszy sygnał ostrzegawczy pojawił się 24 stycznia.
Na wykresie godzinowym kurs Seeker przebił linię średniej ważonej wolumenem (VWAP). VWAP pokazuje średnią cenę zakupu z uwzględnieniem wolumenu.
Kiedy kurs pozostaje powyżej tej linii, kupujący kontrolują sytuację. Po przebiciu często pojawia się dystrybucja zamiast zdrowej konsolidacji.
Seeker traci VWAP: TradingView
To załamanie świetnie współgrało z zachowaniem smart money.
W ciągu ostatnich 24 godzin portfele te zmniejszyły udział SKR o 56,48%. Z danych on-chain wynika, że ta grupa sprzedała w jeden dzień około 8,5 mln SKR. Nie było to powolne ograniczanie. Była to szybka ucieczka po utracie krótkoterminowej struktury.
Smart money ograniczają podaż: Nansen
To ważne, bo ta grupa inwestorów zazwyczaj działa jako pierwsza. Kiedy wycofuje się po utracie VWAP, zwykle oznacza to, że dalsze wzrosty nie dają już korzystnego stosunku zysku do ryzyka.
Dlatego skoki ceny Seeker są słabsze, nawet gdy kurs próbuje się ustabilizować. Jednak sprzedaż przez smart money to tylko jedna strona medalu.
Wieloryby kupują spadki, gdy jedna dywergencja sygnalizuje akumulację
Kiedy świadomi inwestorzy wychodzili, wieloryby postępowały odwrotnie.
Od 23 do 24 stycznia kurs Seeker spadał, ale wskaźnik przepływu pieniędzy (MFI) rósł w tym samym czasie. MFI śledzi siłę kupna i sprzedaży, używając zarówno ceny, jak i wolumenu. Kiedy kurs spada, a MFI rośnie, pojawia się dyskretny sygnał akumulacji.
Kupujący spadki:TradingView
Ta rozbieżność tłumaczy zachowanie wielorybów.
W ciągu 24 godzin stan posiadania wielorybów wzrósł o 40,78%, osiągając 56,49 mln SKR. To oznacza, że wieloryby dokupiły około 16,3 mln SKR podczas korekty.
W przeciwieństwie do smart money, wieloryby nie grają pod strukturę krótkoterminową. One wchodzą przy słabości, co idealnie współgra z kupowaniem dołków, sygnalizowanych przez MFI.
Wieloryby Seeker: Nansen
To buduje wyraźny kontrast intencji. Smart money wycofały się po fiasku VWAP. Wieloryby wkroczyły, kiedy impet opadł i pojawiły się sygnały kupowania dołków.
Jednak akumulacja wielorybów nie gwarantuje wzrostów kursu. Wieloryby mogą pochłaniać podaż, ale jeśli presja sprzedających gdzie indziej rośnie, nie powstrzymają spadków. To powoduje, że zachowanie na giełdach nabiera znaczenia.
Wpływy na giełdy utrzymują ryzyko załamania ceny Seeker
Mimo zakupów wielorybów, presja podażowa utrzymuje się na wysokim poziomie.
Salda giełdowe wzrosły wyraźnie w ostatnich 24 godzinach, rosnąc o 10,94% do 453,67 mln SKR. To oznacza, że mniej więcej 44,8 mln SKR wpłynęło na giełdy w tym czasie. Wyjścia smart money zwiększyły ten przepływ, a realizacja zysków przez detalistów prawdopodobnie też dodała presji.
Ta zmiana podaży wyraźnie pojawia się w danych o wolumenie.
Na wykresie czterogodzinnym wskaźnik obrotów (OBV) obniżał się, mimo że cena utrzymywała się wysoko między 21 a 24 stycznia. OBV pokazuje, czy wolumen potwierdza ruchy cenowe. Gdy cena utrzymuje się na wysokim poziomie, ale OBV spada, oznacza to, że wzrosty napędza malejący popyt, a nie silna akumulacja.
Dlatego zakupy wielorybów jeszcze nie przełożyły się na kontynuację wzrostów. Co więcej, napływ środków na giełdy zdecydowanie przewyższa ich akumulację.
Ryzyko techniczne jest teraz jasno określone. Na zamknięciu czterogodzinnej świecy kluczowy poziom to 0,028 USD, czyli 5% od obecnego poziomu w chwili publikacji. Wyraźne zamknięcie poniżej tego poziomu wraz z przebiciem linii trendu obv pokaże, że presja sprzedaży dominuje nad akumulacją, otwierając drogę do spadków w okolice 0,0120 USD.
Analiza ceny Seeker: TradingView
Jeśli Seeker chce wrócić na wzrostowy tor, musi odzyskać poziom 0,043 USD. Następnie kluczowa strefa oporu to 0,053 USD, czyli miejsce koncentracji wcześniejszej podaży. Bez zmiany zachowania wolumenu osiągnięcie tych poziomów będzie trudne.
Struktura rynku pokazuje prostą historię. Inteligentny kapitał się wycofał. Wieloryby akumulują. Giełdy zapełniają się. Dopóki taka nierównowaga trwa, cena Seeker pozostaje narażona na spadki.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
4 mld USD uwięzione. Czy wieloryby Ethereum pociągną rynek w dół, by się uwolnić?
Ethereum spadł prawie o 1% w ciągu ostatnich 24 godzin. Sam ten ruch nie jest ważny. Kluczowe jest to, co stało się wcześniej. W połowie stycznia Ethereum wybił się z wyraźnego odwróconego formatu głowy z ramionami. Formacja wyglądała pozytywnie. Impet się poprawiał, wieloryby kupowały, a cena pokonała ważną strukturę. W normalnych warunkach takie połączenie wspiera kontynuację wzrostów. Zamiast tego ETH zatrzymał się przy krytycznej ścianie podaży i od tego czasu skorygował się o prawie 16%.
To nie była przypadkowa porażka. Ściana podaży o wartości około 4 mld USD cicho pochłaniała popyt, zamieniając wybicie w klasyczną pułapkę na byki.
Wieloryby kupowały wybicie Ethereum, które pobiegło prosto w stronę ściany 4 mld USD
Formacja odwróconej głowy z ramionami na Ethereum zaczęła tworzyć się pod koniec października. Wybicie potwierdziło się 13 stycznia, gdy cena altcoina przebiła linię szyi i z impetem ruszyła wyżej. Ten ruch nie zawiódł dlatego, że kupujący zniknęli.
Pułapka na byki ETH: TradingView
Ten ruch zawiódł, ponieważ cena natrafiła na gęstą ścianę kosztów zakupu. Dane o koszcie bazowym pokazują dużą grupę posiadaczy Ethereum między 3490 USD a 3510 USD. Około 1 190 317 ETH zostało zgromadzonych w tym przedziale. Przy średniej cenie około 3500 USD, stanowi to około 4,1 mld USD podaży.
Tymczasem ściana kosztów bazowych powstaje, gdy duża ilość ETH została wcześniej kupiona w wąskim zakresie cenowym. Gdy cena ponownie dociera do tego poziomu, posiadacze często sprzedają, by wyjść na zero. Taka wczesna dystrybucja tworzy silny opór, nawet przy pozytywnych nastrojach.
Główny klaster podaży Ethera: Glassnode
Dokładnie to wydarzyło się w okolicach 3407 USD, gdzie presja sprzedażowa zatrzymała wybicie. ETH zbliżył się do ściany, zatrzymał się i zawrócił. Wybicie technicznie się utrzymało przez chwilę, lecz strukturalnie było już naruszone. Podaż nad głową była po prostu zbyt duża i przy tym złapała ważną grupę graczy.
Wieloryby kupiły wybicie i utknęły
To, co czyni tę sytuację bardziej niebezpieczną, to fakt, że wieloryby ETH zrobiły „to, co trzeba”. Od 15 stycznia (po potwierdzeniu wybicia) duzi posiadacze systematycznie zwiększali ekspozycję. Salda wielorybów wzrosły z około 103,11 mln ETH do 104,15 mln ETH, co oznacza dodatkowe około 1,04 mln ETH lub blisko 3 mld USD.
Zakupy trwały nawet wtedy, gdy cena zaczęła spadać, co wyraźnie wskazywało na uśrednianie pozycji.
Wieloryby ETH akumulują wybicie: Santiment
W oderwaniu, akumulacja wielorybów wydaje się wspierająca, jednak tym razem to nie wystarczyło.
Przyczyna leży poza zachowaniem on-chain. Przepływy ETF odwróciły się zdecydowanie. W tygodniu kończącym się 16 stycznia napływy były mocne, co napędziło wybicie. Następny tydzień, kończący się 23 stycznia, przyniósł łączne odpływy ETF na poziomie 611,17 mln USD.
Odwrócenie przepływów ETF: SoSo Value
Ta zmiana miała znaczenie. Sprzedaż ETF dodała systematyczną, jednostronną presję akurat wtedy, gdy Ethereum testował kluczową ścianę podaży. Wieloryby napotkały tu opór. Nawet duzi posiadacze zostali uwięzieni powyżej wsparcia, gdy cena altcoina spadała niżej.
To tłumaczy, dlaczego korekta trwała mimo akumulacji. Popyt istniał, głównie od wielorybów, lecz podaż była silniejsza. Ściana wygrała. W rezultacie, gdy przepływy ETF i opór z kosztów bazowych się łączą, struktura ceny szybko się załamuje.
Poziomy cenowe Ethereum, które zdecydują, co będzie dalej
Ethereum wróciło do poprzedniego zakresu, a struktura jest słaba. Od dołu, 2773 USD to kluczowy poziom. Dzienne zamknięcie poniżej tej strefy przełamie prawe ramię formacji odwróconej głowy z ramionami i całkowicie potwierdzi pułapkę na byki. Ten ruch zagrozi też skupisku kosztów w przedziale 2819–2835 USD.
Ponadto jest t o strefa dużego popytu, która może pochłonąć presję sprzedaży, ale jej utrata otworzy przed ETH przyspieszone spadki.
Ściana wsparcia: Glassnode
Poniżej tego poziomu struktura szybko słabnie. Od góry odbudowa musi nastąpić etapami. Ethereum musi najpierw odzyskać 3046 USD. To ustabilizuje kurs, jednak może to być za mało. Prawdziwy test nastąpi na poziomie 3180 USD, który zmieni ścianę podaży 3146–3164 USD. Przebicie tej strefy pokaże powrót prawdziwego popytu.
Krytyczna ściana podaży po stronie górnej: Glassnode
Nawet wtedy opór pozostaje mocny. Duża ściana sprzedaży w strefie 3407–3487 USD nadal dominuje na wykresie. To ta sama strefa, która odrzuciła wybicie i wywołała korektę. Jednak powtórne wejście ceny ETH będzie walczyć z osłabioną już ścianą, co jest na plus dla byków.
Wykres dzienny i analiza ceny Ethereum: TradingView
Dopóki Ethereum nie przebije tych poziomów, rajdy będą podatne na spadki. Dlatego przekaz jest prosty. Ethereum nie zawiodło, bo kupujący byli słabi. Zawiodło, bo podaż była przytłaczająca. Dopóki to się nie zmieni, pułapka na byki pozostaje aktywna.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
XRP 1% od ostrego tąpnięcia. Analityk: „Kupujący nie wkroczyli, to czerwona flaga”
Cena XRP balansuje na granicy ostrego tąpnięcia. Kurs znajduje się zaledwie 1% powyżej kluczowego wsparcia przy 1,89 USD, a kupujący wciąż nie reagują. Z pozoru wykres wygląda stabilnie, jednak pod powierzchnią narastają sygnały ostrzegawcze. To właśnie brak zdecydowanej obrony tego poziomu analitycy uznają za „czerwoną flagę”, która może poprzedzać gwałtowny ruch.
XRP niedawno wydrukował byczy sygnał, który zwykle prowadzi do przynajmniej krótkoterminowego odbicia. Tym razem ledwo się poruszył. To niepowodzenie jest prawdziwym ostrzeżeniem.
Ukryta bycza dywergencja zawiodła
Między 31 grudnia a 20 stycznia cena XRP utworzyła ukrytą byczą dywergencję na wykresie dziennym. Cena osiągnęła wyższy dołek, podczas gdy Relative Strength Index (RSI) wydrukował niższy dołek.
Ukryta bycza dywergencja zwykle sygnalizuje, że presja sprzedaży słabnie i że kupujący mogą wkrótce odzyskać kontrolę. Nie gwarantuje to rajdu i odwrócenia trendu, ale często prowadzi do odbicia lub przynajmniej okresu korekcyjnego w górę.
W tym przypadku tak się nie stało. Po pojawieniu się dywergencji, kurs XRP ledwo przesunął się w górę. Cena utknęła w martwym punkcie, a impet nigdy się nie zwiększył. To mówi nam coś ważnego. Sprzedający mogli zwolnić, ale kupujący nie wkroczyli, by ich zastąpić.
Kluczowa bycza dywergencja nie powiodła się: TradingView
Ten rodzaj niepowodzenia dywergencji często pojawia się na słabych rynkach. Pokazuje wahanie, a nie siłę. Kiedy byczy sygnał zawodzi, zwykle oznacza to brak popytu, a nie to, że sygnał był błędny.
Ponadto, rosnąca struktura klina XRP nadal wskazuje na możliwy ruch w dół o 25%, jeśli wsparcie zostanie przełamane. Ponieważ kupujący są nieobecni, a sprzedający powoli odzyskują kontrolę, XRP zbliża się do momentu, w którym nawet niewielki ruch w dół może wywołać znacznie gwałtowniejszy ruch.
Co więcej, jeśli kupujący nie pojawią się po osłabieniu presji sprzedaży, co się stanie, gdy sprzedający powrócą?
Przepływy ETF i dane posiadaczy potwierdzają słabnący popyt na XRP
Odpowiedź zaczyna się od przepływów kapitałowych. Po raz pierwszy od tygodni produkty ETF związane z XRP odnotowały odpływy netto. W tygodniu kończącym się 23 stycznia całkowity odpływ wyniósł około 40,5 mln USD. Nastąpiło to po długim okresie stałych napływów, co stanowi wyraźną zmianę w zachowaniu kapitału instytucjonalnego.
Przepływy ETF mają znaczenie, ponieważ odzwierciedlają duży, kierunkowy ruch milionów dolarów. Kiedy napływy zatrzymują się i stają się ujemne, zwykle oznacza to, że popyt instytucjonalny zahamowuje.
Słaby popyt na fundusze ETF: SoSo Value
Tymczasem dane on-chain opowiadają podobną historię. Wskaźnik Hodler Net Position Change dla XRP, który śledzi miesięczną zmianę salda posiadaczy długoterminowych, spłaszczył się i zaczął spadać. 20 stycznia posiadacze długoterminowi kontrolowali około 232,1 mln XRP. Do 24 stycznia liczba ta spadła do około 231,55 mln XRP.
Hodlerzy nie kupują więcej: Glassnode
Nie jest to agresywna sprzedaż, ale nie jest to też akumulacja. Po pojawieniu się rozbieżności długoterminowi posiadacze nie dodali znaczących środków. Potwierdza to, co sugerowała już akcja cenowa. Kupujący nie byli wystarczająco pewni siebie, aby się zaangażować.
Kiedy popyt na ETF zatrzymuje się, a długoterminowi posiadacze nie angażują się w tym samym czasie, odbicia nie mają tendencji do walki.
Sprzedaż wielorybów podtrzymuje ryzyko załamania ceny XRP
Podczas gdy kupujący wahali się, jedna grupa działała. Portfele posiadające od 10 do 100 mln XRP zaczęły zmniejszać ekspozycję. 18 stycznia ta kohorta posiadała około 11,16 mln monet. Do ostatniego odczytu ich saldo spadło do około 11,07 mln monet.
Oznacza to redukcję o około 90 mln tokenów. Przy obecnej cenie XRP oznacza to dystrybucję o wartości około 170 mln USD.
Wieloryby pozbywają się monet: Santiment
Ta presja sprzedaży pomaga również wyjaśnić, dlaczego XRP nie zareagował na ukrytą byczą dywergencję. Wyjaśnia również, dlaczego cena pozostaje w pobliżu wsparcia. Z technicznego punktu widzenia ryzyko jest teraz jasne.
Dzienne zamknięcie poniżej poziomu 1,85-1,86 USD przełamałoby wsparcie klina i aktywowałoby cel spadkowy. Otwiera to drogę najpierw do poziomu 1,70 USD, a następnie głębszego ruchu w kierunku 1,42 USD, jeśli dynamika sprzedaży przyspieszy. To zbliżyłoby ruch spadkowy altcoina do blisko 25% od punktu załamania.
Wykres dzienny i analiza ceny XRP: TradingView
Z drugiej strony XRP musi odzyskać poziom 1,98 USD, aby osłabić presję niedźwiedzi. Zapewniłoby to krótkoterminową ulgę, ale bez ponownego udziału kupujących prawdopodobnie pozostanie tylko płytkim odbiciem, a nie zmianą trendu. Obecnie brak równowagi jest oczywisty. Sprzedaż istnieje. Kupujących jak na razie nie ma.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Srebro przebija cenę 100 USD. Polski analityk: „Nie ma w tym nic dobrego”
Srebro przekroczyło cenę 100 USD za uncję i wywołała falę entuzjazmu na rynkach. Dla wielu inwestorów to symbol siły metali i zapowiedź kolejnych rekordów. Polski analityk Daniel Kostecki studzi jednak emocje i przekonuje, że za tak gwałtownym ruchem nie stoi nic, co powinno cieszyć gospodarkę.
Srebro na przestrzeni ostatnich miesięcy zaskakuje wszystkich. Jednak czy powinniśmy się z tego cieszyć?
Drogie srebro to nie powód do świętowania
Srebro w ostatnich tygodniach znalazło się w historycznym punkcie. Cena metalu po raz pierwszy w historii przebiła poziom 100 USD za uncję, ustanawiając nowe ATH po dynamicznym rajdzie rozpoczętym jeszcze w 2025 roku. W skali ostatnich 12 miesięcy notowania srebra wzrosły o ponad 200%, co czyni ten okres jednym z najsilniejszych wzrostów w historii rynku metali szlachetnych.
Całą sytuację skomentował polski analityk – Daniel Kostecki. Zapytał wprost, czy rzeczywiście powinniśmy się cieszyć z tego, że srebro kosztuje ponad 100 USD za uncję. Jego zdaniem to porównywalna sytuacja do ropy po 200 USD 0 efektowna na wykresie, ale problematyczna w realnej gospodarce.
Kostecki zwraca uwagę na aspekt, który w euforii często umyka inwestorom. Srebro nie jest wyłącznie aktywem spekulacyjnym. To metal przemysłowy, kluczowy dla elektroniki, energetyki, motoryzacji i nowych technologii. Gwałtowny wzrost jego ceny oznacza wyższe koszty produkcji, presję na marże firm i pośrednio – wyższe ceny dla konsumentów.
W tym sensie dynamiczne wzrosty srebra nie świadczą o zdrowiu systemu, lecz o narastających napięciach. Krótkoterminowo zyskują posiadacze metalu, ale długoterminowo płaci cała gospodarka. To dokładnie ten sam mechanizm, który obserwowaliśmy w przeszłości na rynku energii czy żywności.
Spekulacja zamiast realnej wartości
Analityk idzie krok dalej i podważa narrację, że wzrost cen aktywów sam w sobie jest czymś pozytywnym. Jego zdaniem ani akcje, ani Bitcoin, ani metale nie „produkują” wartości w sensie użytkowym, dlatego nie można ich porównywać do srebra. Służą głównie do zmiany wyceny portfela, a nie do rozwiązywania realnych problemów technologicznych.
W przypadku surowców sytuacja jest jednak bardziej niebezpieczna niż na rynku akcji. Drogie srebro nie pozostaje abstrakcją finansową – uderza bezpośrednio w łańcuchy dostaw. Kostecki podkreśla, że w przeciwieństwie do „pompowania” aktywów finansowych, spekulacja na metalach przemysłowych niesie realne koszty społeczne: inflację, niedobory i presję na produkcję.
Z perspektywy Kosteckiego obecne ceny srebra to nie zapowiedź dobrobytu, lecz sygnał ostrzegawczy. Rynek pokazuje napięcia, niepewność i brak równowagi. W takich warunkach krótkoterminowe zyski inwestorów prywatnych stoją w sprzeczności z interesem szerokiej gospodarki.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Mike Satoshi: Jaka to bessa, skoro Bitcoin nie spada dalej?
Rynek kryptowalut wchodzi w fazę wyraźnego marazmu, a Bitcoin pozostaje poniżej 90 000 USD bez zdecydowanego kierunku. Jednocześnie brak dalszych spadków każe wielu inwestorom kwestionować narrację o klasycznej bessie. Mike Satoshi zwraca uwagę, że im dłużej trwa stagnacja, tym bardziej rynek wysyła sprzeczne sygnały.
Obecna sytuacja rynkowa pokazuje, że kryptowaluty coraz częściej reagują na makro i nastroje, a nie na euforię spekulacyjną.
Bitcoin w konsolidacji i pytanie o prawdziwą bessę
Bitcoin spadł i ustabilizował się poniżej 90 000 USD, a aktualna cena wynosi około 89 350 USD. Rynek przestał reagować nerwowo na wydarzenia geopolityczne, w tym napięcia wokół Grenlandii. Mike Satoshi zauważa, że pojawia się cykl pompowania i gaszenia, który męczy inwestorów. Konsolidacja zaczyna dominować nad emocjami.
Na wykresach dziennych Bitcoin odbija się od wsparć, jednak nie ma siły na trwałe wybicie. Trend boczny utrzymuje się już od dłuższego czasu i zniechęca krótkoterminowych graczy. Na wykresach miesięcznych i rocznych pojawia się delikatna zieloność. To jednak nie przekłada się na wyraźny optymizm.
Mike ironicznie komentuje narrację o bessie, która nie przynosi dalszych spadków.
“Im bardziej czas upływa, tym bardziej wygląda na to, że no co to za bessa, jak nie ma dalszych spadków. Przecież ludzie na 50 000 USD czekają…”
W kolejnych tygodniach rynek może pozostać w stagnacji, co paradoksalnie osłabia argumenty niedźwiedzi.
Altcoiny, metale i rosnąca niepewność globalna
Altcoiny wypadają znacznie słabiej niż Bitcoin, co potwierdza defensywną postawę rynku. Co więcej, większość projektów traci na wartości, a sezon altów nie wraca w znanej formie. W konsewkencji, inwestor widzi wyraźny brak świeżego kapitału. Dominują ostrożność i selektywność.
Złoto osiąga rekordowe poziomy, zbliżając się do 5000 USD za uncję. Srebro przebiło barierę 100 USD, co wskazuje na silną ucieczkę w metale szlachetne. Taka sytuacja historycznie towarzyszy okresom niepewności gospodarczej. Rynek szuka bezpieczeństwa poza aktywami ryzykownymi.
Ten kontrast między metalami a kryptowalutami rodzi pytania o sentyment.
złoto i srebro przyciągają kapitał defensywny
kryptowaluty pozostają w bocznym trendzie
inwestor unika agresywnego ryzyka
Czy to oznacza koniec hossy? Mike sugeruje, że raczej długą przerwę niż definitywne załamanie.
Ethereum, opłaty i stare narracje wracają
Ethereum notuje rekordowo niskie opłaty transakcyjne, sięgające 4 set gwei. Kolejki bloków pozostają krótkie, co pokazuje niską aktywność sieci. Dla części rynku to sygnał stagnacji. Dla innych to spokojny moment akumulacji.
Mike odnosi się również do partnerstwa McLaren Racing z Hedera. Zwraca uwagę, że Hedera to projekt znany jeszcze z lat 2017–2018. Mimo tego zanotował około 10x wzrostu od dołka. Rynek nadal potrafi nagradzać stare narracje.
Pojawiają się też wątki technologiczne i kontrowersyjne decyzje firm. Coinbase tworzy radę ds. komputerów kwantowych, co Mike kwituje z dystansem. Wskazuje, że wystarczyłby hard fork na algorytm odporny kwantowo. Tego typu inicjatywy pokazują jednak rosnące obawy sektora.
Regulacje, instytucje i sygnały z zaplecza rynku
W tle pojawiają się informacje o regulacjach i działaniach instytucji. Kansas wprowadza ustawę o strategicznych rezerwach Bitcoina i kryptowalut. To pozytywny sygnał płynący ze strony stanów USA. Rynek instytucjonalny nadal obserwuje sektor.
Ponadto, Trust Wallet zapowiada pokrywanie opłat transakcyjnych i obsługę bez natywnego tokena. Rozwiązanie prawdopodobnie wykorzysta stablecoiny, co zwiększy wygodę użytkowników. Jednocześnie Ledger ponownie zmaga się z wyciekiem danych klientów. Ryzyko phishingu rośnie, a zaufanie cierpi.
Na marginesie pojawiają się też ekstremalne historie. Pikachu, stary memecoin, rośnie o 380% w 24 godziny. Ledger przygotowuje IPO na około 4 mld USD, a duże banki inwestycyjne wchodzą do gry. Rynek pozostaje pełen kontrastów.
Mike podsumowuje sytuację bez euforii i bez paniki. Bitcoin pozostaje poniżej 90 000 USD, altcoiny są słabe, a metale w manii. Brakuje nowych kupujących, a ETF-y zaczynają sprzedawać. To środowisko sprzyja cierpliwości, nie pośpiechowi.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Dlaczego każdy rajd Cardano może się załamać poniżej 0,37 USD?
Cena Cardano odbiła się ponownie, ale rezultat jest już znany. Od 20 stycznia ADA wzrosła o około 7%, na krótko podskoczyła wyżej, po czym zatrzymała się i ustabilizowała w okolicach 0,35 USD. To nie było wybicie. To kolejne odbicie, które nie zdołało przerodzić się w trwały wzrost.
Trzy czynniki wyjaśniają, dlaczego odbicia ceny Cardano wciąż kończą się niepowodzeniem oraz dlaczego ten sam scenariusz się powtarza.
Słaba ukryta bycza dywergencja wywołała odbicie
Jako pierwszy powód jest fakt, że ostatnie odbicie wywołała ukryta bycza dywergencja na wykresie 12-godzinnym. Między końcem grudnia a 20 stycznia cena ADA wyznaczyła wyższy dołek, a wskaźnik siły względnej narysował bardzo płytki, niższy dołek.
To ważny szczegół. Płytki, niższy dołek na wskaźniku siły względnej sugeruje, że presja sprzedażowa nieco spadła, ale kupujący nie przejęli kontroli. Tego typu dywergencja zazwyczaj prowadzi do krótkotrwałych odbić, a nie długich rajdów.
Słaba dywergencja dla ceny Cardano: TradingView
Tak właśnie się stało. Cena Cardano odbiła o około 7% do 0,37 USD 21 stycznia, ale ruch szybko wyhamował.
Wyjaśnia to czas. 21 stycznia, gdy cena zbliżyła się do 0,37 USD, wskaźnik aktywności deweloperskiej Cardano osiągnął szczyt blisko 6,94. Był to najwyższy poziom od około miesiąca.
Aktywność deweloperska pokazuje, ile pracy dzieje się w sieci i często wspiera zaufanie do ceny. W połowie stycznia lokalny szczyt ceny ADA pojawił się tuż po lokalnym szczycie aktywności deweloperskiej.
Aktywność deweloperska i cena ADA: Santiment
To wsparcie ze strony deweloperów się nie utrzymało. Aktywność deweloperska spadła, ciągnąc cenę w dół. Obecnie wzrosła do około 6,85, ale miesięczny szczyt nie został przebity. Dywergencja zatrzymała wyprzedaż, ale nie wywołała wystarczającego popytu, by iść wyżej, gdy aktywność stanęła w miejscu.
Gwałtowne realizacje zysków za każdym razem, gdy cena Cardano rośnie
Większym problemem i powodem jest to, co dzieje się, gdy Cardano zaczyna rosnąć.
Wskaźnik Spent Coins Age Band śledzi, ile monet ze wszystkich grup wiekowych jest przenoszonych. Wzrost wartości zwykle sygnalizuje sprzedaż i realizację zysków. W ostatnim miesiącu każde odbicie ceny było następowane ostrym wzrostem aktywności „spent coins”.
Pod koniec grudnia cena Cardano wzrosła o około 12%, podczas gdy aktywność spent coins skoczyła o ponad 80%. Ten ruch pokazał agresywną sprzedaż przy wzrastającej cenie. Ponadto, w połowie stycznia ADA wzrosła o około 10%, a aktywność spent coins wzrosła niemal o 100%. To ponownie potwierdziło, że posiadacze wykorzystali rajd do wyjścia z pozycji.
Szczyty aktywności monet: Santiment
To samo obserwujemy teraz. Od 24 stycznia aktywność spent coins wzrosła już o ponad 11% – ze 105 mln do 117 mln, mimo że cena ADA nie przebiła nowego szczytu. To sugeruje, że sprzedający ustawiają się przed kolejnym odbiciem, zamiast czekać na potwierdzenie ruchu.
Z tego też powodu dynamika słabnie. Każda próba rajdu spotyka się z szybszą realizacją zysków niż poprzednia.
Wieloryby ograniczają ekspozycję, co nie pochłania sprzedaży
Zazwyczaj wieloryby pomagają pochłaniać presję sprzedażową, gdy są aktywne i dokupują podczas spadków. Obecnie nie robią tego.
Portfele posiadające od 10 mln do 100 mln ADA zmniejszyły swój stan posiadania z około 13,64 mld ADA do około 13,62 mld ADA. Jest to około 20 mln ADA od 21 stycznia. Natomiast od 22 stycznia portfele mające od 1 mln do 10 mln ADA spadły z około 5,61 mld ADA do około 5,60 mld ADA, czyli o blisko 10 mln ADA.
Wieloryby pozbywają się ADA dodając do zwiększenia podaży: Santiment
To nie są paniczne wyjścia, ale wyraźnie widać spadek salda. Brak popytu od wielorybów oznacza, że sprzedaż nie jest już neutralizowana i cena staje się bardziej narażona na presję spadkową, gdy się pojawi.
Dane dotyczące instrumentów pochodnych potwierdzają tę słabość. Przez następne siedem dni likwidacje pozycji krótkich wynoszą prawie 107,6 mln USD. Natomiast likwidacje pozycji długich są bliższe 70,1 mln USD. Tak więc, pozycje krótkie przewyższają długie o ponad 50%. To pokazuje, że traderzy oczekują raczej niepowodzenia odbić niż ich kontynuacji.
Mapa likwidacji na rynku perpetual dla pary ADA/USDT: Coinglass
Ta nierównowaga sugeruje, że rynek spodziewa się szybkiego powrotu presji sprzedaży, jeśli Cardano spróbuje kolejnego odbicia, szczególnie w okolicach oporu.
Poziomy cenowe Cardano, które zdecydują, co wydarzy się dalej
Struktura ceny jest teraz wyraźniejsza.
Wzrost do poziomu 0,37 USD to pierwszy kluczowy punkt. Wyraźne wybicie i utrzymanie powyżej tego poziomu wywołałoby likwidacje krótkich pozycji i przyniosłoby chwilową ulgę. Jednak poziom 0,39 USD jest znacznie ważniejszy. Ruch powyżej tego obszaru zlikwiduje większość pozostałych pozycji krótkich i przyniesie pierwszą istotną zmianę dynamiki. Powyżej tego, poziom 0,42 USD oznacza, gdzie cała struktura może ponownie stać się bycza.
Z drugiej strony, spadek do poziomu 0,34 USD trzyma kluczowe wsparcie. Przebicie go zlikwiduje dużą część pozostałych długich pozycji i może szybko przyspieszyć presję spadkową przez rozładowanie lewara.
Wykres 12-godzinny i analiza ceny Cardano: TradingView
W związku z powyższym, aby Cardano mogło wyjść z tego cyklu, trzeba spełnić trzy warunki. Aktywność deweloperów musi powrócić i utrzymać się powyżej ostatnich szczytów. Liczba wydawanych monet powinna spadać, a nie rosnąć podczas odbić. Ponadto wieloryby muszą wrócić jako kupujący netto. Do tego czasu odbicia Cardano pozostają podatne na zagrożenia.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Krypto nie daje już zarobić giełdom? Binance i OKX wejdą na TradFi z tokenizowanymi akcjami
Największe giełdy kryptowalut Binance i OKX rozważają ponowne wprowadzenie tokenizowanych akcji amerykańskich.
To posunięcie to strategiczny zwrot, aby pozyskać zyski z tradycyjnych finansów (TradFi) przy stagnacji wolumenów na rynku krypto. Platformy dążą do dywersyfikacji w kierunku aktywów ze świata rzeczywistego (RWA).
Dlaczego Binance powraca do tokenizowanych akcji?
To przywraca produkt, który Binance testował i porzucił w 2021 roku z powodu barier regulacyjnych. Jednak ponowne wdrożenie pozwoliłoby giełdom rywalizować na rozwijającym się, ale wciąż wczesnym rynku tokenizowanych akcji.
W kwietniu 2021 roku Binance uruchomił tokeny akcji takich gigantów jak Tesla, Microsoft i Apple, emitowane przez niemieckiego brokera CM-Equity AG, a Binance zarządzał handlem.
Usługę zakończono w lipcu 2021 roku pod presją regulatorów, w tym niemieckiego BaFin i brytyjskiego FCA. Organy regulacyjne uznały te produkty za nieautoryzowaną ofertę papierów wartościowych bez odpowiedniego prospektu.
Binance wtedy tłumaczył decyzję zmianą strategii biznesowej. Jednak ostatnie doniesienia „The Information” wskazują, że giełda planuje wznowienie oferty dla użytkowników spoza USA, aby ominąć nadzór SEC. Tym samym powstanie równoległy rynek 24/7.
Podobno OKX również rozważa podobną ofertę w ramach rozwoju giełdy w obszarze RWA. Żadna z giełd nie potwierdziła jeszcze oficjalnie tych informacji. Szczegóły dotyczące emitentów, konkretnych akcji ani harmonogramu nie są znane.
Raport, cytując rzecznika Binance, opisuje eksplorację tokenizowanych akcji jako „naturalny kolejny krok” w budowaniu pomostu między TradFi a krypto.
Dlaczego giełdy kryptowalut chcą teraz akcji USA?
Rynki kryptowalut w 2026 roku notują stałą stagnację wolumenu handlu, co skłania giełdy, w tym Binance i OKX, do szukania nowych źródeł przychodów. Badacz David Lawant w ostatnim wpisie napisał:
„Aktywność spot na BTC nadal ograniczona w 2026 roku: średni dzienny wolumen spot za styczeń jest o 2% niższy od grudniowego i 37% niższy od listopadowego.”
Analitycy zauważają też, że rynki krypto w styczniu pozostają ospałe, a zmienność i wolumeny utrzymują się na minimach z grudnia.
Zmienność i wolumen kontraktów perpetual na OKX. Źródło: ApexWhaleNexus na X
Nie jest to spokojna konsolidacja, ale pułapka płynności. Płytkie księgi zleceń zwiększają ryzyko, a jedno błędne wykonanie może spowodować lawinowe straty dla nadmiernie zaangażowanych inwestorów.
W międzyczasie amerykańskie akcje technologiczne (Nvidia, Apple, Tesla) odnotowują silne wzrosty. To zwiększa popyt wśród posiadaczy krypto, zwłaszcza z saldami stablecoin, na ekspozycję na akcje bez wychodzenia z ekosystemu.
Tokenizowane akcje umożliwiają handel syntetycznymi aktywami 24/7, które odwzorowują ceny akcji. Co więcej są one często zabezpieczone przez offshore’owych depozytariuszy lub instrumenty pochodne, a nie bezpośrednią własność.
Rynek jest niewielki, ale rośnie, dlatego miedzy innymi Binance rozpatruje powrót do tego typu produktów. Wartość tokenizowanych akcji wynosi około 912 mln USD. Z danych RWA.xyz wynika, że wzrosła ona o 19% miesiąc do miesiąca. W tym czasie miesięczne wolumeny transferów przekraczają 2 mld USD, a liczba aktywnych adresów nadal rośnie.
Metryki tokenizowanych akcji. Źródło: RWA.xyz
Jeden z użytkowników tokenizowanych akcji podzielił się:
„Kupiłem Nvidia na portfelu Binance wcześniej. Aktualnie priorytetem dla obu firm powinno być uruchomienie rynku metali szlachetnych. Zwłaszcza srebra – poza złotem, które nadaje się do fizycznego przechowywania, inne metale nie mają dużej wartości magazynowej. Jestem w Chinach, nawet papierowe srebro trudno tu kupić, mogę kupić tylko ETF.”
Tymczasem analityk AB Kuai Dong zauważył, że oficjalne rynki spot są ograniczone do kontraktów terminowych lub zewnętrznych tokenów takich jak PAXG na złoto.
Nasilająca się konkurencja na rynku aktywów tokenizowanych – Binance w kolejce
Ten trend wpisuje się w szerszy wyścig w dziedzinie tokenizowanych aktywów rzeczywistych. Tradycyjne instytucje jak NYSE i Nasdaq starają się o zgodę na regulowane platformy akcji on-chain. W przyszłości mogą one konkurować z projektami prowadzonymi przez giełdy krypto offshore.
Robinhood zdobył już znaczący udział w UE (i EOG), wprowadzając tokenizowane akcje USA i ETF w połowie 2025 roku. Kluczowe wskaźniki oferty Robinhood obejmują:
rozszerzono do prawie 2000 aktywów bez prowizji,
handel 24/5 (wkrótce pełne 24/7 na planowanej warstwie 2 „Robinhood Chain” opartej na Arbitrum), oraz
integracja z aplikacją przyjazną dla detalisty.
Oferta celuje w młodszych, obeznanych z kryptowalutami użytkowników, którzy chcą łatwego dostępu do różnych aktywów. Binance i OKX, dzięki globalnej skali, ogromnej bazie użytkowników i stałej infrastrukturze krypto, mogą rzucić wyzwanie dominacji Robinhood w UE oraz rozwijać się w niedostatecznie obsługiwanych regionach (Azja, Ameryka Łacińska).
Ich krypto-rodzima publiczność jest gotowa na tokenizowane akcje jako naturalne rozszerzenie. To może przyspieszyć adopcję, jeśli do tego dojdzie.
Na rynku trwa także równoległa walka o wpływy Robinhoodela i Coinbase, które budują „giełdy wszystkiego” łączące akcje, krypto, rynki predykcyjne i więcej.
Z kolei ostatnie nowości Coinbase (akcje bez prowizji, rynki predykcyjne przez Kalshi, instrumenty pochodne po przejęciu Deribit) uderzają w mocne strony Robinhood w handlu detalicznym. Natomiast sam Robinhood odpowiada głębszymi funkcjami krypto oraz tokenizowanymi aktywami na rynkach zagranicznych.
Jeśli Binance i OKX wdrożą ten model, tokenizowane akcje mogą dać platformom krypto nowe źródło płynności, ściągając kapitał z powrotem oraz łącząc zyski z tradycyjnych finansów.
Sukces zależy jednak od globalnych regulacji, zapewnienia płynności, dokładności śledzenia oraz odbudowy zaufania po wcześniejszych zamknięciach.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Co stało się w Davos? Ważny sygnał dla całej branży kryptowalut
Tegoroczne Światowe Forum Ekonomiczne w Davos nie przyniosło głośnych deklaracji o kryptowalutach, ale właśnie to jest najważniejsze. Krypto przestało być tematem ideologicznym i buntowniczym, a zaczęło funkcjonować jako jeden z elementów globalnej infrastruktury finansowej. Jak zauważa Pan Ambasador, większość obserwatorów kompletnie przegapiła najważniejsze sygnały.
Światowe Forum Ekonomiczne pokazało, w którą stronę idzie krypto?
Krypto wchodzi do głównego nurtu finansowego
Co roku do Davos zjeżdżają najważniejsi ludzie świata polityki, finansów i biznesu. Światowe Forum Ekonomiczne to miejsce, gdzie nie zapadają formalne decyzje, ale gdzie testuje się kierunki myślenia. To właśnie tam można najwcześniej wychwycić, w jakim kierunku będą podążać globalne finanse.
Podczas ostatniego Światowe Forum Ekonomiczne w Davos zmienił się sposób mówienia o kryptowalutach. Nie traktowano ich już jak zagrożenia dla systemu ani jak technologicznej fanaberii. W dyskusjach pojawiały się w zupełnie innym kontekście. Jako narzędzia, które mogą usprawnić istniejący porządek. To subtelna, ale fundamentalna zmiana narracji.
Pan Ambasador zwraca uwagę, że ton panujący w Davos idealnie wpisuje się w szerszy zwrot geopolityczny. Władza przestała opierać się na wartościach, a zaczęła działać transakcyjnie. Sojusze są warunkowe, stabilność wymaga ciągłego zarządzania, a porządek świata nie jest już czymś danym z góry. W tym sensie logika kryptowalut – oparta na ograniczeniach i weryfikowalnych efektach – przestała być niszowa. Stała się językiem głównego nurtu.
Symboliczne znaczenie miały wystąpienia liderów finansowych. Gdy Larry Fink mówił o przyszłości rynków, kluczowym hasłem nie było „krypto”, lecz tokenizacja. Zbyt dużo kapitału pozostaje dziś zamrożone w nieruchomościach, infrastrukturze czy prywatnym kredycie. Rozwiązaniem ma być przeniesienie tych aktywów na blockchain w formie tokenów, które umożliwią ułamkową własność, płynność i globalny dostęp. To nie bunt przeciw bankom, lecz próba modernizacji systemu, aby mógł dalej funkcjonować.
Technologia na ratunek
W Davos wyraźnie wybrzmiało też coś jeszcze: krypto nie stoi już poza systemem. System zaczyna selektywnie przejmować jego istotne elementy. Publiczne blockchainy jako szyny rozliczeniowe, smart kontrakty jako automatyzacja zgodności, tokenizowane aktywa jako nowy standard finansowy. Jak zauważa Pan Ambasador, to nie adopcja przez marzycieli, lecz wchłonięcie technologii przez największych graczy.
Ciekawy kontrapunkt wprowadził Elon Musk, który zwrócił uwagę na rosnący problem własności w świecie nadchodzącej obfitości. AI, robotyka i tania energia rozwijają się szybciej niż systemy zarządzania nimi. Jeśli własność nie zostanie sensownie rozproszona, koncentracja władzy tylko się pogłębi – i to jest wyzwanie, na które krypto wciąż musi odpowiedzieć.
Na tle globalnych dyskusji pojawił się też europejski akcent. Głosy takie jak Karol Nawrocki przypominały, że żaden system nie przetrwa bez społecznej legitymizacji. Technologia bez zaufania eroduje równie szybko jak instytucje bez poparcia obywateli.
Według Pana Ambasadora wnioski z Davos są konkretne. Globalny porządek się nie rozpada – on jest przebudowywany. Finanse stają się programowalne, władza transakcyjna, a krypto przestało być buntem. Stało się narzędziem, które wszyscy chcą wykorzystać i kontrolować.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Phil Konieczny: Jeśli Bitcoin odbije od tej strefy, bessa się potwierdzi
Na rynku Bitcoina coraz wyraźniej widać napięcie, które wynika z przedłużającej się konsolidacji i braku zdecydowanego kierunku. Phil Konieczny w swoim najnowszym nagraniu ostrzega, że kluczowe poziomy techniczne mogą przesądzić o dalszym kierunku rynku. Dla początkujących inwestorów to ważny moment, bo Bitcoin coraz wyraźniej zachowuje się jak w klasycznej bessie.
Rynek kryptowalut od wielu miesięcy porusza się bez wyraźnego trendu, a inwestor coraz częściej zadaje pytanie o dalszy kierunek.
Aktualna sytuacja na rynku Bitcoina
Bitcoin kosztuje obecnie około 89 350 USD, a jego kapitalizacja rynkowa wynosi blisko 3,1 bln USD. Rynek w ujęciu dziennym notuje lekki plus, jednak w skali siedmiu dni Bitcoin stracił niemal 6%. Taki obraz jasno pokazuje brak siły kupujących i rosnącą ostrożność inwestora. Konieczny podkreśla, że emocje na rynku są dziś znacznie słabsze niż rok wcześniej.
Od końca 2024 roku Bitcoin porusza się w trendzie bocznym, bez jasnego impulsu wzrostowego. Cena odbija się między lokalnymi poziomami, lecz nie tworzy nowego impulsu. Taka struktura często poprzedza większy ruch, jednak nie wskazuje jego kierunku. Według Koniecznego obecny układ bardziej pasuje do rynku schładzającego się.
W skali całego cyklu Bitcoin pozostaje 26,5% poniżej ATH z 6 października 2025, które wyniosło 126 160 USD. Od tego momentu minęły około cztery miesiące spadków. Historycznie bessy trwają około 12 miesięcy, dlatego obecny etap może być dopiero początkiem. Im dłużej trwa słabość, tym mniejsze szanse na szybki super cykl.
Bitcoin i kluczowa 200-dniowa średnia krocząca
Najważniejszym poziomem technicznym pozostaje obecnie 200-dniowa średnia krocząca. Znajduje się ona w strefie około 97 000–100 000 USD. To właśnie tam rynek może dać jasny sygnał, czy mamy do czynienia z dalszą bessą. Phil wielokrotnie podkreśla znaczenie tego poziomu w swoich analizach.
“Najbliższy kluczowy poziom to 200-dniowa średnia krocząca, gdzieś około 97 000–100 000 USD. Jeżeli się od niej odbijemy, to będzie potwierdzenie bessy. Jeżeli ją przebijemy na dłuższy czas, to możliwy ruch w górę. […] Jeżeli byśmy prześledzili sobie zachowanie wcześniejsze Bitcoina, no to na chwileczkę tę właśnie średnią kroczącą sobie przebijaliśmy i dopiero później, gdy nie mieliśmy mocy i się cofaliśmy, okazywało się, że jest to bessa.”
To oznacza, że samo chwilowe wybicie nie wystarczy. Rynek musi utrzymać się powyżej tej strefy przez dłuższy czas. W przeszłości Bitcoin często fałszywie wybijał średnią, by później gwałtownie spadać. Dla inwestora to sygnał, by nie ufać krótkim odbiciom.
Kolejnym ważnym elementem jest luka na CME w rejonie 88 100–88 200 USD. Phil zwracał na nią uwagę już 14 stycznia, gdy cena była w okolicach 97 200 USD. Od tego czasu Bitcoin spadł i lukę zamknął. To kolejny argument przeciwko narracji super cyklu.
Słabość altcoinów i rola ETF-ów
Altcoiny zachowują się znacznie gorzej niż Bitcoin. W skali siedmiu dni większość projektów z czołówki traci 10–12%. Jedynie Tron utrzymuje się relatywnie blisko wyniku BTC. Dominacja Bitcoina wynosi około 59,8% i nie rośnie dynamicznie, mimo spadków altów.
Phil podkreśla, że to wciąż nie jest czas na altcoiny. W bessie tracą one szybciej i mocniej niż Bitcoin. Większość projektów z TOP 200 pozostaje głęboko pod lokalnymi szczytami. To klasyczne zachowanie rynku spadkowego.
Rynek opiera się obecnie na dwóch filarach. Są to ETF-y bitcoinowe oraz tradycyjna giełda, czyli S&P 500 i Nasdaq. Problem polega na tym, że ETF-y zaczęły ostatnio sprzedawać Bitcoina. Była to największa sprzedaż od 5 stycznia.
Warto zapamiętać kilka kluczowych faktów:
ETF-y przestały być stałym kupującym
Brakuje nowych inwestorów detalicznych
Wyświetlenia i zainteresowanie rynkiem spadają
Rynek nie ma paliwa do wzrostu
Jeśli giełda tradycyjna wejdzie w korektę, Bitcoin może spaść znacznie niżej.
Złoto, makro i strategia inwestora
Złoto znajduje się obecnie w fazie manii i zbliża się do 5000 USD za uncję. Srebro przekroczyło 100 USD. W tym samym czasie relacja BTC do złota spadła. Za jednego Bitcoina można dziś kupić około 21 uncji złota, co odpowiada poziomom sprzed kilku lat.
Bitcoin zachowuje się słabo względem złota, mimo napięć geopolitycznych. Grenlandia, cła Trumpa, napięcia z NATO, Bliski Wschód i Ukraina nie wywołały popytu na BTC. To pokazuje, że rynek nie traktuje go dziś jako bezpiecznej przystani. Phil zaznacza, że sam nie kupuje złota na ATH.
Strategia Koniecznego opiera się na realizacji zysków i cierpliwości. Sprzedawał Bitcoina powyżej 100 000 USD, co dawało około 7x od dołka. Nie trzyma całego kapitału w kryptowalutach, nawet w BTC. Dla niego liczy się statystyka cykli, a nie emocje.
Czy to już pełna bessa? Według Phila wiele sygnałów na to wskazuje. Luka na CME, słabość altów, sprzedaż ETF-ów i brak popytu detalicznego pasują do rynku spadkowego. Super cykl oddala się z każdym miesiącem słabości.
Czy warto teraz kupować Bitcoin? Konieczny sugeruje ostrożność i czekanie na głębsze spadki. Akumulacja ma sens dopiero wtedy, gdy giełda i sentyment wyraźnie się pogorszą. Na razie to nie czas na euforię.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
„Bitcoin wszedł na inny level”. Co będzie teraz wpływać na cenę Bitcoina?
Bitcoin to już nie tylko technologia i spekulacja, tylko pełnoprawne aktywo makro? Polski analityk JulianWro twierdzi, że największa kryptowaluta jest już niczym złoto lub S&P500 – zależna od globalnej makroekonomii. Jak zatem kształtować się będzie cena Bitcoina w przyszłości?
Czy to czas, żeby przestać porównywać Bitcoina do cyfrowego złota, bo Bitcoin to po prostu Bitcoin?
Bitcoin jako aktywo makro. Polityka przejmuje stery
Polski analityk JulianWro zwraca uwagę na fundamentalną zmianę w sposobie, w jaki rynek wycenia Bitcoina. Według niego BTC nie potrzebuje już eksplozji aktywności sieciowej, by rosnąć. Stał się „aktywem makro”, czyli takim, które reaguje przede wszystkim na politykę monetarną, przepływy kapitału i decyzje instytucji.
Moment przełomowy? ETF-y, które przejęły już ponad 5% całkowitej podaży Bitcoina. W tym układzie liczy się nie liczba transakcji czy aktywnych adresów, ale to, jak zachowują się duże pieniądze. Bitcoin coraz częściej stoi w jednym szeregu z S&P 500 czy złotem – aktywami wrażliwymi na stopy procentowe, inflację i narrację banków centralnych.
Julian podkreśla, że od szczytu z 2021 roku aktywność on-chain systematycznie maleje, a mimo to cena Bitcoina potrafi rosnąć. To sygnał, że rynek zmienił mechanikę. Dziś o kierunku decyduje polityka i kapitał instytucjonalny, a nie tylko użytkownicy sieci.
Bitcoin wśród aktywów wrażliwych na czynniki makroekonomiczne. Źródło: x.com
Jeśli Bitcoin rzeczywiście stał się aktywem makro, to jego cena coraz mniej zależy od samej sieci, a coraz bardziej od decyzji politycznych i ekonomicznych. Kluczową rolę zaczynają odgrywać stopy procentowe i narracja banków centralnych – zapowiedzi obniżek sprzyjają wzrostom, a twarda polityka monetarna studzi apetyt na ryzyko.
Coraz większe znaczenie ma także polityka fiskalna i zadłużenie państw. Rosnące deficyty i programy stymulacyjne wzmacniają obawy o wartość pieniądza, a to sprawia, że Bitcoin zaczyna funkcjonować podobnie do złota – jako zabezpieczenie przed długoterminową utratą siły nabywczej.
Do tego dochodzi geopolityka i regulacje. Napięcia międzynarodowe, sankcje czy decyzje dotyczące ETF-ów i prawa podatkowego potrafią przesuwać kapitał szybciej niż jakiekolwiek dane on-chain. Bitcoin coraz częściej reaguje na konferencje banków centralnych i decyzje polityków, a nie na liczbę transakcji w sieci.
Czy to bessa?
Mimo opinii Juliana dotyczącej spostrzegania i klasyfikacji Bitcoina, dane on-chain wciąż są szanowane wsród inwestorów. Dlatego poruszył on również wątek danych z Glassnode, które malują znacznie chłodniejszy obraz rynku. Zachowanie ceny zaczyna przypominać pierwszy kwartał 2022 roku. Inwestorzy ograniczają ryzyko, a rynek porusza się w wąskim przedziale pomiędzy kluczowymi poziomami.
Z jednej strony mamy wsparcie w rejonie tzw. True Market Mean (około 81 000 USD), z drugiej opór wyznaczany przez koszt nabycia krótkoterminowych holderów – okolice 98-99 000 USD. To właśnie ten obszar staje się dziś kluczowy. Brak trwałego odzyskania tego poziomu w przeszłości prowadził do długiej konsolidacji.
Struktura realizowanych strat pokazuje, że kapitulują głównie inwestorzy, którzy kupowali w pobliżu szczytów powyżej 110 tys. dolarów. Wykorzystują każde odbicie, by zmniejszyć ekspozycję. Jednocześnie dane o realizacji zysków wskazują na dominację niewielkich profitów – 0-20%. Rynek gra defensywnie, a te dane wskazują, że możemy znajdować się aktualnie w bessie.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Boczny ruch Bitcoina, która usypia rynek przed kolejnym impulsem w dół
Cena Bitcoina prawie nie zmieniła się przez ostatnie 24 godziny. BTC utrzymuje się blisko 89 500 USD, mimo że tygodniowa strata wciąż wynosi prawie 6%. Na pierwszy rzut oka to wygląda na spokojny boczny ruch Bitcoina. Jednak pod spodem wykresy sugerują coś innego.
Wiele technicznych i on-chain sygnałów wskazuje teraz na impas. Kupujący próbują opóźnić większy spadek, a nie rozpocząć nową falę wzrostową. Ryzyko narasta cicho, a mniej znany przeciwnik zaczyna mieć znaczenie.
Świece Doji i utrata EMA pokazują, że dalszy ruch Bitcoina należy do sprzedających
Przez ostatnie trzy sesje dzienne Bitcoin wyrysował świece przypominające doji z cienkimi korpusami i długimi knotami. Takie świece pokazują wahanie, a nie równowagę. Sprzedający naciskają na niższe poziomy, kupujący wchodzą późno i żadna strona nie zdobywa przewagi.
To zachowanie pojawia się dokładnie na dolnej granicy rosnącego klina. Rosnący klin nachyla się w górę, ale zawęża zmienność cenową, często załamując się po przebiciu wsparcia.
Jeśli ta struktura zawiedzie, prognozowany zasięg spadku wskazuje na 77 300 USD, czyli potencjalny spadek o 13% od obecnych poziomów.
Boczny ruch Bitcoina – niedźwiedzia struktura: TradingView
Techniczne ryzyko rośnie po dodaniu średnich kroczących. Bitcoin utracił swoją 20-dniową wykładniczą średnią kroczącą (EMA) 20 stycznia. EMA to wskaźnik trendu, który większą wagę przypisuje najnowszym cenom, dzięki czemu szybko reaguje na krótkoterminowe zmiany.
Ostatni raz, gdy negatywny ruch BTC przebił linie EMA 20, 12 grudnia, cena skorygowała się o około 8%. Tym razem kryptowaluta osunęła się już o około 5% przed ustabilizowaniem. Świece typu doji sugerują, że kupujący spowalniają spadek, a nie odwracają trendu.
Predykcja ryzyka spadku Bitcoina: TradingView
Krótko mówiąc, nie jest to niezdecydowanie między bykami i niedźwiedziami. To kupujący próbują opóźnić większy spadek. Kto więc wciąż kupuje i dlaczego to wsparcie słabnie?
Długoterminowi posiadacze nadal kupują, ale kapitał nie wpływa na dodatni ruch BTC
Dane on-chain pokazują, że długoterminowi posiadacze, czyli portfele przechowujące monetę co najmniej 155 dni, wciąż są kupującymi. Tę grupę śledzi się wskaźnikiem Holder Net Position Change, który mierzy, ile monet długoterminowi inwestorzy dodają lub zabierają w czasie.
Przez ostatnie dwa tygodnie ten wskaźnik utrzymuje się na plusie. To kupowanie wyjaśnia, dlaczego ruch Bitcoina jeszcze się nie załamał. Jednak ta siła słabnie. W tym celu dane on-chain ujawniają, że 19 stycznia długoterminowi posiadacze dodali około 22 618 BTC. 23 stycznia codzienne zakupy netto spadły już do około 17 109 BTC. To około 24% spadek intensywności zakupów w zaledwie cztery dni.
Zakupy HODLerów: Glassnode
W związku z powyższym, ten ruch tłumaczy, że posiadacze nadal wspierają byczy ruch Bitcoina, ale coraz słabiej. To widać także w świecach doji na wykresie. Wsparcie istnieje, lecz się kurczy.
To spowolnienie samo w sobie nie stanowi zagrożenia. Problem tkwi w tym, że jednocześnie pojawia się nowe źródło presji.
Górnicy – mniej znany przeciwnik stojący za rosnącym ryzykiem
Obecnie najbardziej niedoceniana zmiana pochodzi od górników Bitcoina, na którego ruch mają także duży wpływ.
Wskaźnik Miner Net Position Change śledzi 30-dniową zmianę podaży w portfelach górników. Gdy wartość jest coraz bardziej ujemna, oznacza to, że górnicy z czasem sprzedają więcej monet. 9 stycznia górnicy redukowali zasoby o około 335 BTC. Do 23 stycznia liczba wzrosła do około 2826 BTC. To ponad ośmiokrotny wzrost presji sprzedażowej w dwa tygodnie.
Górnicy sprzedają monety: Glassnode
Powód staje się jasny, gdy weźmiemy pod uwagę opłaty sieciowe. Miesięczne opłaty sieciowe Bitcoina gwałtownie spadły, według analityków BeInCrypto. W maju 2025 roku górnicy zarobili około 194 BTC w opłatach miesięcznych. Do stycznia 2026 roku ta wartość spadła do około 59 BTC. To spadek przychodów z opłat o około 70%.
Spadek opłat sieciowych: Dune
Niższe opłaty zmniejszają marże górników. Gdy przychody spadają, górnicy chętniej sprzedają Bitcoina, by pokryć koszty operacyjne, co widać na rynku. Jednak ich presja sprzedażowa nie jest jeszcze silna, ale ma zdecydowanie ujemny wpływ na obecny ruch Bitcoina.
Jednocześnie zachowanie wielorybów łagodnieje. Liczba adresów wielorybów rosła od 9 stycznia do 22 stycznia, po czym zaczęła się stabilizować i lekko spadać. To może sugerować wczesną dystrybucję, a nie agresywną wyprzedaż, chociaż zwiększa to presję tworzoną przez górników.
Wieloryby BTC: Glassnode
Dalszy ruch Bitcoina będzie opierać się teraz na istotnych poziomach cenowych.
Istotne poziomy cenowe zdecydują, czy ruch BTC ma szansę na odwrócenie
Przy obecnej cenie blisko 89 500 USD, Bitcoin potrzebuje zamknięcia dnia powyżej 91 000 USD, czyli wzrostu o około 1,79%, by odzyskać 20-dniową EMA. To złagodzi szybką presję spadkową i zasygnalizuje, że kupujący powoli odzyskują kontrolę. Jednak ryzyko jest coraz bliżej.
Natomiast zamknięcie dnia poniżej 88 500 USD, czyli około 1% niżej, umieści Bitcoina z powrotem pod wsparciem rosnącego klina. Jeśli do tego dojdzie, mogą pojawić się szybkie gwałtowne ruchy spadkowe.
Wykres dzienny i analiza ceny Bitcoina: TradingView
Kluczowe poziomy ceny BTC do obserwacji to najpierw ten na 84 300 USD, następnie projekcja klina w okolicach 77 300 USD. Dalszy ruch Bitcoina zależy więc od siły zakupów długoterminowych posiadaczy i utrzymującej się sprzedaży górników. Jeżeli w najbliższym czasie nic się nie zmieni, wyżej wymienione poziomy staną się realne.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Polymarket wywołał skandal po wpisie na mediach społecznościowych dotyczącym założyciela Amazona, Jeffa Bezosa. Rynek predykcyjny stwierdził, że Bezos niedawno polecił młodszym przedsiębiorcom, aby przed założeniem biznesu podjęli zwykłą pracę.
Bezos szybko zdementował te doniesienia. Platforma ponownie wzbudziła obawy dotyczące używania przez rynki predykcyjne mediów społecznościowych do szerzenia niesprawdzonych newsów i dezinformacji.
Polymarket post wywołuje reakcję Jeffa Bezosa
W czwartek Polymarket opublikował na X wpis, w którym informował, że Bezos niedawno doradził “aspirującym przedsiębiorcom z pokolenia Z”, by zaczęli karierę w “prawdziwej pracy”, na przykład w McDonald’s lub Palantir, zanim wystartują z własnym biznesem.
Kilka godzin później założyciel Amazona odpowiedział na ten wpis twierdząc, że nigdy czegoś takiego nie powiedział. Ponadto zastanawiał się, co skłoniło Polymarket do wymyślenia takiego stwierdzenia.
Szybko po tej sytuacji pojawiło się nagranie z wystąpienia Bezosa na Italian Tech Week, gdzie udzielał rad młodszym przedsiębiorcom. Rozmowa odbyła się jednak prawie trzy miesiące temu, a Jeff Bezos nie wspominał o żadnej z firm wymienionych przez Polymarket.
“Zawsze doradzam młodym ludziom — idźcie do firmy, w której stosuje się najlepsze praktyki, gdzie nauczycie się wiele podstawowych rzeczy. Zacząłem Amazon, gdy miałem 30 lat. Nie, gdy miałem 20. Te dodatkowe 10 lat doświadczenia naprawdę zwiększyło szanse, że Amazon odniesie sukces.”
Wydarzenia z tego tygodnia były wyjątkowe, bo Jeff Bezos jednoznacznie zaprzeczył twierdzeniom Polymarket.
Jednocześnie coraz większe obawy budzi fakt, że rynki predykcyjne rozsiewają dezinformację wśród swoich odbiorców w mediach społecznościowych.
Platformy takie jak Polymarket i Kalshi spotykają się z rosnącą krytyką za publikowanie przeinaczonych lub nieprawdziwych informacji na tematy od zakładów sportowych po napięcia geopolityczne.
Użytkownicy mediów społecznościowych szybko wskazali konkretne przykłady.
Czy rynki predykcyjne szerzą globalną dezinformację?
W ostatnich tygodniach gwałtownie wzrosły międzynarodowe napięcia. Przykłady to pojmanie wenezuelskiego dyktatora Nicolasa Maduro, masowe protesty w Iranie i starcia pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a krajami Europy w związku z możliwym zakupem Grenlandii.
Takie wydarzenia sprowokowały wysyp zakładów na rynkach predykcyjnych. Te platformy promowały także alerty w mediach społecznościowych, które nietrafnie odtwarzały rzeczywistość.
Jeden z takich przykładów miał miejsce wcześniej w tym miesiącu. Polymarket zamieścił wtedy wpis z “pilną wiadomością”, informując, że irańskie siły bezpieczeństwa utraciły kontrolę nad częścią największych miast kraju.
Mimo że irański rząd ma problemy wewnętrzne, nadal kontroluje sytuację za pomocą wojska i służb bezpieczeństwa. Wpis, który zawierał kontrowersyjne lub nieprawdziwe informacje, osiągnął prawie 7 mln wyświetleń, 17 000 polubień i 2000 udostępnień.
Większość komentarzy zarzucała tej platformie szerzenie fake newsów.
Kalshi opublikował podobny wpis dotyczący napięć pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Danią w kwestii Grenlandii. Rynek predykcyjny poinformował, że oba kraje powołały grupę roboczą do rozmów o zainteresowaniu USA zakupem tej wyspy. Wpis uzyskał 2,8 mln wyświetleń.
Chociaż Biały Dom potwierdził tę informację, Dania przedstawiła inną wersję. Duńczycy stwierdzili, że zgodzili się “zająć amerykańskimi obawami dotyczącymi bezpieczeństwa w odniesieniu do Grenlandii”.
Ani Polymarket, ani Kalshi nie odpowiedziały od razu na prośbę BeInCrypto o komentarz.
Podobne doniesienia dotyczą afiliantów Kalshi publikujących fałszywe newsy sportowe na własnych profilach społecznościowych.
Według Front Office Sports, mimo zarzutów o dezinformację, zarówno Kalshi, jak i Polymarket nie zamierzają zrezygnować z używania plakietek afiliacyjnych.
Wraz z tym jak rynki predykcyjne mają rosnąć wykładniczo w nadchodzącym roku, ich użycie mediów społecznościowych do propagowania niesprawdzonych albo wprowadzających w błąd informacji zwraca coraz większą uwagę.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
FBI zatrzymuje byłego olimpijczyka: Czy prowadził kryptowalutową sieć narkotyków?
Federalne Biuro Śledcze (FBI) poinformowało o zatrzymaniu Ryana Weddinga pod zarzutem handlu kokainą i morderstwa. Wedding miał prowadzić międzynarodową sieć narkotyków, opartą o używanie kryptowalut do transferów i prania pieniędzy.
To wydarzenie pokazuje, jak ważną rolę w nielegalnych finansach pełnią obecnie aktywa cyfrowe, zwłaszcza płatności stablecoinami.
FBI kończy poszukiwania i znajduje sieć narkotyków
Według FBI, służby zatrzymały Weddinga, 44-letniego byłego reprezentanta Kanady w snowboardzie, w czwartek wieczorem. To zakończyło trwające dekadę poszukiwania jednego z najbardziej poszukiwanych przestępców Departamentu Sprawiedliwości USA.
Meksykańskie władze ujawniły, że Wedding sam zgłosił się do ambasady USA w Meksyku.
Zatrzymanie dotyczyło domniemanej działalności Weddinga w transnarodowej grupie handlu narkotykami powiązanej z jedną z największych organizacji przestępczych w Meksyku. Funkcjonariusze twierdzą również, że Wedding działał pod wieloma pseudonimami, m.in. „El Jefe” i „Public Enemy”. Dyrektor FBI, Kash Patel w poście opublikowanym w mediach społecznościowych:
„On rzekomo prowadził i uczestniczył w transnarodowej operacji handlu narkotykami, która regularnie wysyłała setki kilogramów kokainy z Kolumbii przez Meksyk i Południową Kalifornię do Stanów Zjednoczonych oraz Kanady – jako członek kartelu Sinaloa.”
W 2024 roku FBI wyznaczyło 15 mln USD nagrody za informacje prowadzące do jego zatrzymania.
Dwa miesiące temu główny prokurator Bill Essayli ogłosił na konferencji prasowej, że Wedding odpowiada także za morderstwo świadka zastrzelonego pięć razy w głowę w kolumbijskiej restauracji w styczniu tego roku.
Władze podkreśliły też, że operacje Weddinga opierały się na kryptowalutach w celu prania pieniędzy i przesyłania zysków za granicę.
Portfele USDT używane do ukrywania dochodów
Według aktu oskarżenia sieć Weddinga ukrywała część dochodów ze sprzedaży kokainy, używając dolarów amerykańskich i kanadyjskich oraz kryptowalut.
Służby wyjaśniły, że do tego celu wykorzystywano zaawansowany system oparty na Tetherze.
Schemat polegał na dzieleniu dużych sum na mniejsze transakcje. Następnie środki przepływały przez wiele pośrednich portfeli USDT, by w końcu trafić do centralnego portfela Tether, którego właścicielem miał być Wedding.
Akt oskarżenia ujawnił też, że w listopadzie 2024 kolejny podejrzany otrzymał około 2 mln pesos kolumbijskich na realizację działań. Według oskarżenia, środki te pochodziły z kryptowaluty i były zapłatą za około 300 kilogramów kokainy.
Sprawa Weddinga to tylko jedna z wielu podobnych w ostatnim czasie. Na początku miesiąca amerykańska prokuratura postawiła obywatelowi Wenezueli zarzut wykorzystania krypto w schemacie prania pieniędzy o wartości 1 mld USD.
Jednocześnie przestępczość związana z kryptowalutami w 2025 roku osiągnęła rekordowy poziom.
Firma Chainalysis zajmująca się analizą blockchain podaje, że adresy przestępcze otrzymały co najmniej 154 mld USD w ubiegłym roku, co oznacza wzrost o 162% względem 2024 roku.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Wieloryby wchodzą w Ethereum z 1 mld USD po korekcie o 15% – czy to znak?
Ethereum wydaje się stabilizować po gwałtownej korekcie. ETH jest obecnie notowany w okolicach 2950 USD po spadku o około 15,6% od szczytów ze stycznia, zanim odbił od kluczowego wsparcia. Choć na pierwszy rzut oka kurs Ethereum nadal wygląda słabo (spadek o 11% w skali tygodnia), kilka ukrytych sygnałów sugeruje, że warunki rynkowe mogą się zmieniać.
Na rynku pojawiły się trzy kluczowe sygnały: zakończenie przewagi niedźwiedzi, agresywna akumulacja przez wieloryby i nagłe ożywienie aktywności w sieci. Razem te sygnały rodzą ważne pytanie: czy Ethereum przygotowuje się do mocniejszego odbicia, czy to tylko krótkotrwały ruch w górę?
Spadkowe załamanie rozpływa się, gdy wolumen zawraca, a wieloryby wkraczają do akcji
Ostatnia słabość Ethereum nie była zaskoczeniem. Między 6 a 14 stycznia cena ETH utworzyła niedźwiedzią dywergencję ze wskaźnikiem siły względnej (RSI) na wykresie dziennym. W tym czasie cena osiągała nowy szczyt, a wskaźnik siły względnej (wskaźnik dynamiki) utworzył niższy szczyt – co często zapowiada wyczerpanie trendu.
Ten sygnał sprawdził się idealnie. Ethereum skorygowało się o ok. 15,6%, schodząc do strefy wsparcia na poziomie 2860 USD, po czym altcoin ustabilizował się. Tymczasem to, co się zmieniło na wsparciu, jest istotne.
Kiedy ceny spadały (od 20 do 21 stycznia), wolumen skumulowany (on-balance volume, OBV) utworzył wyższy dołek, co wskazuje na słabnącą presję sprzedaży i akumulowanie podaży przez większych graczy, zamiast wyprzedaży. OBV śledzi przepływ wolumenu – taka dywergencja często pojawia się w okolicach lokalnych dołków.
Obraz byczej struktury ETH: TradingView
Wieloryby najwyraźniej zareagowały na tę zmianę. W ciągu ostatnich 24 godzin podaż Ethereum trzymana przez wieloryby (poza giełdami) wzrosła ze 103,73 mln ETH do 104,08 mln ETH. To przyrost rzędu około 350 000 ETH w jeden dzień.
Podaż wielorybów ETH poza giełdami: Santiment
Przy obecnym kursie ETH ta akumulacja jest warta nieco ponad 1,03 mld USD. To z kolei sugeruje, że wieloryby nie kupowały po szczytach. Włączyły się po resecie dynamiki, kiedy cena przetestowała kluczowe wsparcie. Innymi słowy duże portfele potraktowały korektę jako okazję do wejścia na rynek. Jednak to prawdopodobnie nie jedyny powód tych zakupów.
Ethereum odzyskuje 2. miejsce pod względem liczby unikalnych adresów dziennie
23 stycznia Ethereum powrócił na drugie miejsce pod względem dziennej liczby unikalnych adresów (DUA) wśród blockchainów warstwy 1, ustępując jedynie BNB. ETH wyprzedził SEI (inny projekt warstwy 1), który w ostatnim czasie wykazywał dużą aktywność dzięki segmentowi gamingowemu. Z kolei opBNB (warstwa 2 dla BNB), który często konkuruje z ETH, wciąż utrzymuje większą liczbę aktywnych adresów.
ETH z powrotem na drugiej pozycji: Dune
Ma to znaczenie, bo dzienne unikalne adresy odzwierciedlają faktyczne wykorzystanie sieci, a nie spekulację cenową. Powrót Ethereum do tej pozycji pokazuje, że aktywność on-chain w roli warstwy 1 odbudowuje się, mimo że cena pozostaje poniżej niedawnych szczytów. Warto dodać, że SEI od dawna jest rywalem ETH.
SEI wyprzedzał Ethereum wcześniej: Dune
Dodatkowo Ethereum wciąż przewyższa wszystkie główne ekosystemy warstwy 2 pod względem wzrostu liczby adresów.
To ożywienie również zaczyna pojawiać się w mediach społecznościowych. Dominacja Ethereum w sieciach społecznościowych gwałtownie wzrosła z około 0,37% do 4,43% w ciągu ostatniej doby, przez krótki czas sięgając nawet 5,8%, zanim nieco opadła. Historycznie lokalne szczyty dominacji społecznościowej poprzedzały krótkoterminowe wzrosty ETH. To ten sam okres, w którym wieloryby kupiły ponad 1 mld USD w ETH.
Wzrost liczby wzmianek w social mediach: Santiment
Na przykład:
17 stycznia lokalny wzrost dominacji społecznej poprzedził wzrost ETH o 2,1% w kolejnych sesjach.
21 stycznia kolejny skok poprzedził ruch w górę o 3,4% w ciągu 24 godzin.
To nie gwarantuje rajdu, ale pokazuje, że wzrost aktywności sieciowej wcześniej przekładał się na krótkoterminowe ruchy cen. Ponadto, powrót na drugie miejsce w codziennej liczbie unikalnych adresów wśród L1 to fundamentalny powód wzrostu zainteresowania.
Poziomy ceny Ethereum, które są kluczowe
Struktura altcoina wydaje się klarowna. Od dołu poziom 2860 USD pozostaje kluczowym wsparciem. Ten poziom zakończył 15,6% korektę i wtedy wieloryby zadziałały agresywnie. Utrata tej strefy osłabi byczy scenariusz i otworzy drogę do niższych wsparć.
Z góry ETH musi przebić 3010 USD, czyli zaledwie 2,6% powyżej obecnej ceny, by potwierdzić krótkoterminową siłę. Utrzymany wzrost skieruje uwagę na 3350 USD – strefę oporu ograniczającą cenę od połowy stycznia.
Wykres dzienny i analiza ceny Ethereum: TradingView
Jeśli ten poziom zostanie przebity, cena ETH może celować w wyższe poziomy w okolicach 3490 USD oraz 3870 USD. Jednak brak obrony 2860 USD skupi uwagę z powrotem na 2770 USD i unieważni scenariusz odbicia.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Jeśli zamkniesz oczy i przywołasz ducha roku 2020, poczujesz cyfrowy zapach ozonu i prochu. To była era „DeFi Summer”, okres, który przypominał bardziej grę komputerową na wysokie stawki w gorączkowym śnie niż rewolucję finansową.
Wtedy wszyscy byliśmy alchemikami i próbowaliśmy zamienić tokeny żywnościowe Yam, Sushi, Pickle w złoto. Powietrze było gęste od obietnic 1000 % APY, Discordów, które nigdy nie spały, i ciągłego napięcia, że rug-pull może nadejść z każdą interakcją ze smart kontraktem. To był Dziki Zachód, bezprawna granica, gdzie liczyła się tylko szybkość, a jedynym wyznacznikiem był meteoryczny wzrost całkowitej wartości zablokowanej (TVL).
Przenieśmy się do 2025 roku, a krajobraz jest już nie do poznania. Mgła opadła, saloony zastąpiły szklane wieżowce, obok alchemików pojawili się architekci. Historia DeFi z ostatnich pięciu lat to nie tylko opowieść o „przejściu do mainstreamu”; to historia fundamentalnej, molekularnej zmiany tego, czym zdecentralizowane finanse faktycznie są.
Chcemy serdecznie podziękować naszym wyjątkowym gościom za podzielenie się doświadczeniami z pierwszej linii: Vivien Lin, Chief Product Officer & Head of BingX Labs; Griffin Ardern, Head of BloFin Research & Options Desk; oraz Fernando Lillo Aranda, dyrektor marketingu w Zoomex. Ich spostrzeżenia pozwalają nam zobaczyć, jak daleko zaszliśmy od szalonej spekulacji do obecnej dojrzałości. Razem analizujemy fundamentalną, molekularną zmianę tego, czym w rzeczywistości jest zdecentralizowana finansowość.
DeFi i kotwica rzeczywistości
W wersji „Dzikiego Zachodu” z 2020 roku DeFi było zamkniętą pętlą. To była piękna, chaotyczna bańka, w której pożyczaliśmy jeden niestabilne aktywo, żeby stakować go na kolejny, jeszcze bardziej niestabilny. To była maszyna karmiąca się własnym hajpem. Ale w 2025 roku ta pętla już pękła, a „prawdziwy świat” wlał się do środka.
Vivien Lin, Chief Product Officer & Head of BingX Labs, komentuje tę głęboką zmianę – od spekulacji do fundamentów. Zapytana o największą różnicę między chaosem sprzed pięciu lat a dniem dzisiejszym, wskazuje na utwardzenie bazy aktywów.
„Największa zmiana to integracja rzeczywistych aktywów i stablecoinów z tym, co było czysto spekulacyjnym środowiskiem”, zauważa Lin. Następnie dodaje:
„DeFi rozwinęło się z eksperymentów z wysokimi zyskami w różnorodny ekosystem aktywów, który obejmuje teraz produkty skarbowe, stablecoiny i instrumenty klasy instytucjonalnej, tworząc bardziej zrównoważony i funkcjonalny krajobraz finansowy.”
To oznacza dojrzałość „DeFi Summer” do „DeFi Autumn” – sezonu zbiorów i stabilizacji. W 2020 roku goniliśmy duchy. W 2025 roku handlujemy fundamentami światowej gospodarki. „Wysokie zyski” z przeszłości były często podatkiem dla spóźnialskich. Obecne zyski generuje realna produktywność obligacji skarbowych i nieruchomości.
Nowy standard: Jakość ponad ilość
Kiedyś, jeśli możemy tak nazwać pięć lat temu, byliśmy obsesyjnie skupieni na TVL. To była jedyna liczba, która się liczyła. Obserwowaliśmy, jak miliardy USD rosną jak wynik na stadionie. Z czasem nauczyliśmy się jednak, że TVL bywa złudne. Wiele tej wartości miało charakter „rekurencyjny”, jak dom z kart budowany przez pożyczanie tego samego dolara dziesięć razy.
W 2025 roku branża patrzy na dane bardziej krytycznie, a przez to zdrowiej. Nie pytamy już „Ile jest zablokowane?”, ale „Co faktycznie jest używane?”
Vivien Lin zauważa, że stare metryki ustępują miejsca poszukiwaniu prawdziwego sygnału pośród szumu.
„Nie ma uniwersalnej metryki, bo wszystko zależy od tego, co się ocenia,” tłumaczy Lin i dodaje:
„Ale jedną z ważnych nowych metryk jest TVL stablecoinów. Odzwierciedla realny popyt i nie da się jej napompować mechaniką natywnych tokenów. To czystsza miara rzeczywistego wykorzystania i zaufania kapitału.”
Patrząc na stablecoina, nie widzimy już „rakiety na księżyc” czy mema. Widzimy cyfrowego dolara, wyraz zaufania do infrastruktury. W 2025 roku o zdrowiu protokołu decyduje zdolność do przyciągania stabilnego, niezmiennego kapitału. Ta zmiana w metrykach to także zmiana psychologii rynku: od hazardu do bankowości.
Garnitury w serwerowni
Przez lata cypherpunki i „degeni” śmiali się z pomysłu wejścia wielkich banków w DeFi. „Nigdy tego nie zrozumieją”, mówiliśmy. „Regulacje ich powstrzymają”, myśleliśmy. Ale banki nie przyszły do DeFi po rewolucję. Przyszły, bo stara hydraulika finansowego świata przeciekała, a DeFi oferowało nowe rury – szybsze, tańsze i nie do zapchania.
Jednak banki nie weszły głównym wejściem anonimowych DEX-ów. Zbudowały własne wejście. Griffin Ardern, Head of BloFin Research & Options Desk, opisuje instytucjonalne DeFi, które przypomina sprawniejszą wersję starego systemu finansowego.
Ardern mówi:
„Duże instytucje, takie jak banki, już zaczęły działać w DeFi. Jednak częściej wchodzą przez instrumenty zgodne z regulacjami, na przykład akcje on-chain zatwierdzone przez SEC i rozliczane przez DTCC oraz wdrażają surowsze procedury KYC on-chain.”
To nie jest DeFi z 2020 roku, gdzie można było handlować milionami USD mając tylko adres portfela. To jest regulowane, „uprawnione” DeFi. Ardern widzi tu narodziny nowego globalnego rynku.
Następnie Ardern kontynuuje:
„W przeciwieństwie do poprzedniego ‘Dzikiego Zachodu’ DeFi, dzięki wsparciu najnowszej analityki blockchain oraz technologii KYC, stworzą przestrzeń DeFi bardziej podobną do offshore marketu międzybankowego i rynku walutowego. Cała gama sprawdzonych rozwiązań opartych o te dwa rynki zostanie przeniesiona na blockchain, przez co będą one bardziej przejrzyste i szybsze.”
To kluczowa obserwacja. „Rynek międzybankowy”, czyli ukryty świat, gdzie banki pożyczają sobie nawzajem, napędza światową gospodarkę. Przenosząc ten silnik na blockchain, banki zyskują przejrzystość, której wcześniej nie miały. W kryzysie w 2008 roku banki przestały pożyczać sobie, bo nie wiedziały, kto jest wypłacalny. W „DeFi-owym” rynku międzybankowym 2025 roku wypłacalność można potwierdzić on-chain w milisekundy.
Magnetyzm aktywów rzeczywistych (RWA)
Mostem, który pozwolił „garniturom” wejść do świata „bluz”, była tokenizacja aktywów rzeczywistych (RWA). W 2020 roku mówiliśmy o „wprowadzeniu świata na blockchain”. W 2025 roku faktycznie to robimy. Niezależnie, czy chodzi o ztokenizowane mieszkanie w Berlinie czy amerykański bon skarbowy, blockchain stał się ostatecznym rejestrem danych.
Jednak, według Vivien Lin, nie powinniśmy mylić narzędzia z motywacją. Banki nie weszły tu tylko dlatego, że kochają tokenizację; pojawiły się, bo użytkownicy zrobili to pierwsi.
„Tokenizacja RWA to ważny katalizator, ale nie jedyny powód wejścia banków w tę branżę”, podkreśla Lin. Dodaje:
„Banki tak naprawdę podążają za przepływem kapitału, dlatego użytkownicy powinni rozumieć, że ich USD działa jak głos. Wraz ze wzrostem płynności na blockchainie, tradycyjne instytucje są zmuszone przebudować systemy, by uczestniczyć, co tylko wzmacnia, jak realny stał się rozwój DeFi.”
Za każdym razem, gdy użytkownik detaliczny zamienia tradycyjne konto oszczędnościowe na ztokenizowany, oprocentowany stablecoin, bank traci depozyt. Banki muszą więc podążać za tym USD na blockchain. To rzadki przykład, kiedy „mały inwestor” przez siłę kapitału zmusza gigantów do reakcji.
Paradoks prywatności DeFi: Nowa gwardia kontra nowicjusze
Instytucjonalna strona DeFi staje się coraz bardziej przejrzysta i zgodna z przepisami, ale na poziomie użytkownika toczy się inna walka. Wraz z zaostrzeniem regulacji w 2025 roku, część rynku ucieka w cień, a „przeciętny” użytkownik wciąż nie potrafi znaleźć wejścia.
Fernando Lillo Aranda, dyrektor marketingu w Zoomex, dostrzega rosnący podział w sposobie korzystania z rynku. Z jednej strony rośnie popyt na pełną suwerenność.
„Widzimy wzrost liczby użytkowników/traderów szukających DEX i CEX z 100% prywatnością, chcą dalej budować swoją prywatność, żeby unikać regulacji i sankcji”, zauważa Aranda.
To jest wciąż duch roku 2020—chęć działania poza wzrokiem państwa. Jednak dla masowego użytkownika, którego DeFi tak bardzo chce przyciągnąć, ta koncentracja na prywatności i samodzielnym zarządzaniu środkami jest przeszkodą. „Dziki Zachód” był ekscytujący dla pionierów, lecz przerażający dla osadników. Dalej Aranda przyznaje:
„Ale ‘nowicjusze’ nie ufają zbytnio DEX-om i często nie wiedzą, jak ich używać, więc łatwiej im założyć konto na CEX-ach. DeFi zrobiło ogromny postęp w ostatnich 5 latach, ale wciąż musi się rozwijać, ponieważ CEX-y zachowują wyraźną przewagę dla dużych graczy.”
To właśnie ściana „doświadczenia użytkownika”. W 2020 roku trzeba było mieć doktorat z „metamaskologii”, by przetrwać. W 2025 roku interfejsy są piękne, lecz podstawowy lęk pozostaje: jeśli zgubię klucze, tracę wszystkie oszczędności. Dlatego giełdy scentralizowane (CEX-y) ciągle dominują wśród przeciętnych użytkowników. Oferują przycisk „cofnij”, którego zdecentralizowane finanse nie zapewniają z natury.
Czy to już bezpieczne?
Pytanie, które dręczy publicystów i deweloperów w 2025 roku, brzmi jak pięć lat temu: „Czy to jest bezpieczne?” W 2020 roku odpowiedź brzmiała stanowcze „Nie”. W 2025 roku: „Tak, ale…”.
Vivien Lin uważa, że receptą na bezpieczeństwo nie jest tylko lepszy kod, lecz również lepsze narzędzia do jego obsługi.
„DeFi jest bezpieczniejsze i bardziej intuicyjne niż kiedykolwiek wcześniej, ale każdy użytkownik powinien mieć jasny plan i cele”, ostrzega Lin. Następnie dodaje:
„Dzięki lepszemu UX, wyraźnym zabezpieczeniom i AI, która redukuje złożoność codziennych decyzji, wdrożenie wśród mas nabiera tempa.”
Wprowadzenie AI jako „finansowego pilota” w 2025 roku zmieniło zasady gry. Zamiast czytać strony audytów smart kontraktów, użytkownicy mają agentów AI, którzy w czasie rzeczywistym skanują protokoły pod kątem luk lub tłumaczą ryzyka płynności w prostych słowach. Złożoność nie zniknęła – po prostu została ukryta pod warstwą inteligentnego projektu.
Zakończenie sagi DeFi
Droga z 2020 do 2025 roku to historia dojrzewającego rynku. Przeszliśmy od „DeFi Summer” spekulacji do „DeFi Standard” globalnych finansów.
Widzimy wizję Griffina Ardena, gdzie „offshorowy rynek międzybankowy” powstaje na przejrzystym rejestrze. Widzimy pragmatyzm Vivien Lin, która dostrzega, że stablecoiny i RWA zakotwiczyły branżę w realiach. Ponadto widzimy szczerość Fernando Lillo Arandy, który przypomina: mimo postępu większość użytkowników napędza potrzeba prostoty i zaufania, ciągnąc ich do scentralizowanych giełd.
W 2020 roku DeFi było eksperymentem, który mógł się nie udać. W 2025 roku DeFi jest infrastrukturą, która musi działać. „Dzikiego Zachodu” nie okiełznał szeryf, lecz inżynierowie, bankierzy i miliony użytkowników, którzy stwierdzili, że ich USD lepiej mieć na blockchainie niż w sejfie.
Ta historia jeszcze trwa. Napięcie między prywatnością a regulacjami, decentralizacją a łatwością obsługi określi kolejne pięć lat. Gdy z perspektywy 2025 roku spoglądamy na chaos z 2020, jedno jest jasne: to już nie gra. Budujemy przyszłość pieniądza – blok po bloku.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Ostatni weekend miesiąca zapowiada się dość spokojnie, ponieważ napięcia geopolityczne słabną. Obawy dotyczące Grenlandii ustąpiły, dlatego rynki krypto mogą odzyskać stabilność i znaleźć wyraźniejszy kierunek.
BeInCrypto przeanalizowało TOP 3 altcoiny, które są gotowe na potencjalnie pozytywny weekend.
TOP 3 altcoiny: Tezos (XTZ)
XTZ wchodzi w weekend z ważnym impulsem, ponieważ aktualizacja Tallinn wchodzi w życie. Ta zmiana ma zwiększyć wydajność, szybkość i bezpieczeństwo sieci. Ulepszenia protokołu często wpływają na krótkoterminowe ruchy cen, więc Tezos jest obecnie pod ścisłą obserwacją, gdy traderzy szykują się na potencjalną zmienność.
Wskaźniki techniczne wspierają możliwość wybicia. wstęgi bollingera się zawężają, co sygnalizuje ograniczoną zmienność. Jeśli ekspansja nastąpi wraz z aktualizacją Tallinn, kurs XTZ może przebić 0,59 USD i 0,62 USD. Udane wybicie może pchnąć Tezos w kierunku oporu na poziomie 0,66 USD.
Analiza ceny XTZ. Źródło: TradingView
Scenariusz wzrostowy zależy od reakcji rynku. Jeśli traderzy nie zareagują pozytywnie, kurs może pozostać w zakresie. W takim przypadku XTZ prawdopodobnie będzie się konsolidować w przedziale 0,55 USD – 0,62 USD, co pokazuje neutralne nastroje mimo aktualizacji protokołu.
Seeker (SKR)
Kolejny na naszej liście TOP 3 altcoiny na ten weekend jest Seeker. SKR zanotował mocne wyniki w tym tygodniu, rosnąc o 335% po starcie i ustanawiając nowe ATH na poziomie 0,0597 USD. Szybki rajd przyciągnął spekulantów, zanim pojawiły się realizacje zysków. Wczesny impet uczynił SKR aktywem o dużej zmienności i przyciągnął krótkoterminowych traderów.
Po szczycie SKR spadł o 23,6% i obecnie kosztuje ok. 0,0390 USD, utrzymując się powyżej wsparcia na 0,0385 USD. Sprzedaż przeważa nad zakupami. Jeśli ta przewaga się utrzyma w weekend, presja spadkowa może narastać, spychając SKR w okolice kluczowego wsparcia na poziomie 0,0205 USD.
Analiza ceny SKR. Źródło: TradingView
Odwrócenie trendu jest możliwe, jeśli nastroje się zmienią. Nowe zainteresowanie zakupami może ustabilizować kurs i wywołać odbicie. Przebicie 0,0517 USD będzie ważnym ruchem i może dać SKR szansę na ponowny test szczytu lub nowe ATH.
TOP 3 altcoiny: Canton (CC)
CC jest jednym z nielicznych altcoinów wykazujących siłę przed weekendem. Indeks napływu pieniędzy pokazuje wzmacniającą się presję zakupową, sygnalizując większe zainteresowanie inwestorów. Ten etap akumulacji sugeruje, że CC może dalej zyskiwać, gdy rynek się uspokaja, a traderzy szukają aktywów wykazujących względną siłę.
CC kosztuje około 0,142 USD w chwili pisania, tuż pod oporem na 0,148 USD. Udane wybicie może pchnąć kurs w kierunku 0,164 USD. Taki ruch zbliży CC do szczytu na 0,177 USD, który nadal jest o ok. 24% powyżej obecnego poziomu.
Analiza ceny CC. Źródło: TradingView
Scenariusz wzrostowy zależy od przebicia oporu. Jeśli nie uda się przebić 0,148 USD, presja sprzedażowa może się nasilić. Wtedy kurs CC może spaść do poziomu wsparcia 0,133 USD, co unieważni scenariusz wzrostowy i opóźni próbę ataku na ATH.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Ustawa o kryptowalutach. Sejm podjął decyzję po poprawkach
Kryptowaluty ponownie znalazły się na tapecie polskiego parlamentu na piątkowym głosowaniu w Sejmie. Posłowie zdecydowali o odrzuceniu senackiej poprawki do ustawy regulującej rynek kryptoaktywów. Decyzja ta może mieć realny wpływ na firmy działające w branży oraz na ochronę inwestorów.
Zmiany w przepisach mają dostosować polskie prawo do unijnych regulacji i jednocześnie uporządkować rynek.
Sejm odrzuca poprawkę Senatu dotyczącą opłat
Jak donosi Polska Agencja Prasowa, w piątek Sejm zagłosował nad senacką poprawką do ustawy o kryptoaktywach. Za jej odrzuceniem opowiedziało się 223 posłów, natomiast 202 było przeciw. Nikt nie wstrzymał się od głosu, co pokazuje wyraźny podział polityczny. Ostatecznie poprawka Senatu nie została przyjęta.
Poprawka dotyczyła maksymalnej opłaty wnoszonej na rzecz Komisji Nadzoru Finansowego. W wersji ustawy przyjętej wcześniej przez Sejm stawka została obniżona z 0,4% do 0,1% przychodów podmiotów działających na rynku kryptoaktywów. Senat domagał się jej podniesienia do poziomu 0,5%. Posłowie nie zgodzili się jednak na tę zmianę.
Decyzja Sejmu oznacza, że ustawa wraca do prezydenta w niemal niezmienionej formie. Zmieniono jedynie maksymalną stawkę opłaty oraz datę wejścia w życie przepisów. Szef kancelarii prezydenta zasugerował jednak, że możliwe jest ponowne weto. To wprowadza dodatkową niepewność dla rynku.
Kryptowaluty pod nadzorem KNF i nowe uprawnienia
Celem ustawy jest zapewnienie stosowania unijnego rozporządzenia MiCA, które reguluje rynek kryptoaktywów w całej Unii Europejskiej. Przepisy mają zwiększyć przejrzystość i bezpieczeństwo, szczególnie dla inwestorów indywidualnych. Kryptowaluty zyskują dzięki temu jasne ramy prawne w Polsce. To istotny krok w stronę uregulowania branży.
Ustawa przyznaje Komisji Nadzoru Finansowego szerokie kompetencje nadzorcze. KNF będzie mogła wstrzymać ofertę publiczną kryptoaktywów lub przerwać jej przebieg na określony czas. Komisja uzyska także prawo do zakazania rozpoczęcia oferty lub dopuszczenia tokenów do obrotu. Wszystko po to, aby ograniczyć ryzyko nadużyć.
Jeśli przepisy wejdą w życie, KNF będzie mogła nakładać sankcje finansowe. Dotyczyć one będą emitentów, oferujących oraz pośredników działających zawodowo na rynku. Komisja zyska również możliwość wpisywania nieuczciwych domen internetowych do specjalnego rejestru. Ma to chronić klientów przed oszustwami i nielegalnymi projektami.
Odpowiedzialność karna i ochrona inwestorów
Nowe regulacje wprowadzają także odpowiedzialność karną za poważne naruszenia przepisów. Dotyczy to między innymi emisji tokenów bez zgłoszenia do KNF. Sankcje obejmą również świadczenie usług związanych z kryptoaktywami bez wymaganych zezwoleń. Ustawodawca chce w ten sposób odstraszyć nieuczciwe podmioty.
W przypadku najpoważniejszych naruszeń grozić będzie grzywna do 10 mln zł. To wyraźny sygnał, że państwo chce egzekwować nowe prawo. Kryptowaluty przestają być obszarem bez kontroli instytucjonalnej. Rynek ma działać w sposób bardziej uporządkowany.
Ustawa reguluje również działalność internetowych kantorów walutowych. Zostaną one objęte nadzorem KNF i będą musiały prowadzić indywidualne rachunki płatnicze dla klientów. Takie rozwiązanie zwiększa bezpieczeństwo środków i umożliwia ich swobodne wypłaty. Dla inwestorów oznacza to większą ochronę kapitału.
Co oznaczają zmiany dla rynku i inwestorów
Warto zadać sobie pytanie, co te regulacje oznaczają w praktyce. Czy kryptowaluty staną się przez to mniej atrakcyjne? Dla wielu początkujących inwestorów odpowiedź może być pozytywna. Większy nadzór często oznacza mniejsze ryzyko oszustw.
Najważniejsze elementy ustawy można podsumować w kilku punktach:
dostosowanie polskiego prawa do regulacji MiCA
wzmocnienie kompetencji KNF
sankcje finansowe i karne za naruszenia
większa ochrona klientów rynku
Z drugiej strony część firm obawia się rosnących kosztów i formalności. Niższa opłata na rzecz KNF ma jednak zmniejszyć to obciążenie. Ustawodawca stara się znaleźć kompromis między ochroną inwestorów a rozwojem branży.
Czy to koniec niepewności prawnej? Jeszcze nie. Ustawa trafi teraz do podpisu prezydenta, który wcześniej ją zawetował. Jeśli sytuacja się powtórzy, proces legislacyjny znów się wydłuży. Rynek kryptowalut w Polsce nadal czeka na ostateczne rozstrzygnięcie.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Srebro przebiło psychologiczną barierę. Padł historyczny rekord
Srebro właśnie zapisało się w historii rynków finansowych, ponieważ po raz pierwszy w dziejach cena spot przekroczyła poziom 100 USD za uncję. Ten ruch przyciągnął uwagę inwestorów, którzy od dawna obserwowali rosnącą presję popytową. Co ważne, srebro coraz częściej wraca do roli bezpiecznej przystani w czasach niepewności.
Rynek srebra znajduje się obecnie w wyjątkowym momencie, który łączy czynniki makroekonomiczne, napięcia podaży oraz rosnące zainteresowanie inwestorów indywidualnych.
Historyczny rekord ceny srebra i reakcja rynku
Srebro przebiło poziom 100 USD za uncję, co wcześniej dotyczyło jedynie kontraktów terminowych. Tym razem również cena spot utrzymała się powyżej tej psychologicznej bariery. Inwestor kupował niemal każdy spadek ceny, wzmacniając trend wzrostowy. Rynek reagował euforycznie, choć pojawiły się pierwsze oznaki ostrożności.
Prognoza dla srebra pozostaje bycza, jednak analityk zwraca uwagę na możliwe realizacje zysków. Taki ruch mógłby wywołać krótkoterminową presję spadkową. Nie oznacza to jednak zmiany długoterminowego trendu. Raczej sygnalizuje naturalny etap po silnych wzrostach.
Warto zadać pytanie, czy to już szczyt rynku. Odpowiedź brzmi: jeszcze niekoniecznie. Brakuje wyraźnej czerwonej świecy, która często sygnalizuje lokalny szczyt. Dopóki jej nie widać, niedźwiedź pozostaje na uboczu.
Źródło: Tradingview Dlaczego srebro drożeje tak dynamicznie
Wzrost ceny srebra napędza kilka czynników jednocześnie, co wzmacnia cały ruch. Duże znaczenie ma popyt na bezpieczne aktywa w niepewnym otoczeniu. Dodatkowo rynek uwzględnia obniżki stóp procentowych. Jednak kluczowym elementem pozostaje ograniczona podaż.
Produkcja srebra jest silnie uzależniona od wydobycia innych metali. Oznacza to, że nie da się jej szybko zwiększyć przy rosnących cenach. Spadające jakości złóż oraz restrykcje środowiskowe dodatkowo ograniczają podaż. Brak nowych projektów wydobywczych utrzymuje presję od lat.
Globalny popyt przewyższa podaż kopalnianą już piąty rok z rzędu. To tworzy strukturalny deficyt na rynku. W takich warunkach nawet niewielki wzrost zainteresowania inwestorów wywołuje duże ruchy cenowe. Srebro staje się coraz bardziej wrażliwe na zmiany nastrojów.
Najważniejsze czynniki wspierające wzrost ceny srebra to:
ograniczona podaż i brak nowych kopalń
popyt inwestycyjny w czasach niepewności
słabnący dolar i obawy o politykę monetarną
Gdzie może zmierzać srebro po rekordzie
Naturalnym pytaniem inwestora pozostaje to, co dalej zrobi rynek. Realizacja zysków na takich poziomach wydaje się zdrowa. Nawet najbardziej byczy uczestnik rynku zakłada chwilowe schłodzenie. Nie oznacza to jednak automatycznej okazji do shortowania.
Późni kupujący powinni zachować szczególną ostrożność. Cena może się cofnąć z rekordowych poziomów. Jednak długoterminowy trend nadal pozostaje wspierany przez fundamenty. Kluczowe pozostaje zarządzanie ryzykiem, a nie pogoń za euforią.
Z perspektywy dolara tydzień przyniósł sporo zmienności związanej z taryfami. Obecnie zmienność spadła, a dolar pozostaje słabszy wobec walut surowcowych. To sprzyja metalom szlachetnym. Inwestor coraz częściej mówi o „dewaluacji dolara”.
Strach przed politycznym wpływem na Fed dodatkowo kieruje kapitał w stronę srebra. Do czasu pojawienia się silnego sygnału szczytu, trend wzrostowy pozostaje nienaruszony. Niedźwiedź musi poczekać na lepszy moment.
Srebro jako pieniądz i inwestycja na przestrzeni wieków
Srebro od wieków pełniło funkcję pieniądza w wielu cywilizacjach. Grecja, Rzym i Chiny biły srebrne monety już w starożytności. W średniowiecznej Europie srebro stało się podstawą obiegu monetarnego. W XVII wieku było filarem pierwszych systemów walutowych.
Przełom nastąpił w XVIII wieku wraz z odkryciami złóż w Meksyku. To wydarzenie zwiększyło dostępność srebra na świecie. W 1792 roku USA uznały srebro za oficjalny pieniądz. Z czasem jednak metal ten ograniczał elastyczność polityki monetarnej.
W XX wieku srebro zaczęło być postrzegane głównie jako towar i inwestycja. Jego cena stała się bardziej rynkowa. Inwestor docenił niższy próg wejścia niż w przypadku złota. Dzięki temu srebro zyskało popularność wśród mniejszych inwestorów.
Obecnie inwestowanie w srebro obejmuje monety i sztabki. Najpopularniejsze monety to Silver Eagle, Maple Leaf oraz Kangur. Dostępne są różne wagi, od 1 uncji do 1 kilograma. Srebro ma też szerokie zastosowanie przemysłowe, co wzmacnia jego długoterminową wartość.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Gdzie znajduje się dno Ethereum? Analitycy podają konkrety
Po krótkim wzroście powyżej 3000 USD wczoraj, Ethereum (ETH) znowu spadło poniżej tej wartości w wyniku szerokiej zmienności na rynku. Analitycy oceniają teraz, gdzie altcoin może znaleźć swoje dno.
Korzystając z analizy technicznej, danych on-chain i teorii cykli rynkowych, pojawia się kilka scenariuszy sugerujących, jak może wyglądać następny większy ruch dla ETH.
Analitycy przedstawiają scenariusze dna dla Ethereum
Ostatnie ruchy cenowe Ethereum odzwierciedlają niepewność ogarniającą szerszy rynek kryptowalut wraz z narastającymi i łagodniejącymi napięciami geopolitycznymi, które wywołują dużą zmienność.
Zgodnie z danymi BeInCrypto Markets druga największa kryptowaluta straciła 1,67% w ciągu ostatnich 24 godzin. W momencie pisania, Ethereum kosztowało 2 970,87 USD.
Wykres ceny Ethereum (ETH). Źródło: BeInCrypto Markets
Analityk Ted Pillows zasugerował, że udane wybicie powyżej zakresu 3000-3050 USD może otworzyć drogę do poziomu 3200 USD. Jednak niepowodzenie w odzyskaniu tego terenu może narazić ETH na nowy roczny dołek.
W tym kontekście także inni analitycy przedstawiają swoje hipotezy o dnie dla Ethereum. Analityk CryptoQuant CW8900, zauważył, że cena zrealizowana adresów akumulacyjnych ETH, czyli średni koszt, po jakim długoterminowi posiadacze kupili swoje monety, nadal rośnie i zbliża się do ceny na rynku spot.
Ten trend sugeruje, że duzi inwestorzy, zwani często wielorybami, wciąż zwiększają swoje pozycje zamiast wychodzić z rynku. Analityk CryptoQuant wyjaśnił:
„Zrealizowana cena to silny poziom wsparcia dla akumulujących wielorybów.”
Ponadto, analityk dodał, że Ethereum jeszcze nigdy nie spadło poniżej tej strefy kosztowej, co oznacza, że wieloryby bronią tego poziomu poprzez zwiększone zakupy. Na podstawie tych danych CW szacuje, że nawet jeśli altcoin spadnie bardziej, potencjalne dno może ukształtować się w okolicach 2720 USD. CW8900 dodał:
„Innymi słowy, nawet jeśli pojawią się dalsze spadki, dno raczej będzie w okolicy 2720. Oznacza to różnicę około 7% względem obecnej ceny.”
Z punktu widzenia analizy technicznej, trader Kamran Asghar twierdzi, że ETH utworzyło trzeci „ogromny tygodniowy zaokrąglony dołek”. Dwa poprzednie takie układy zakończyły się wzrostami, co może zapowiadać kolejne odbicie.
Wykres altcoina na wyższych interwałach wygląda obiecująco
Tymczasem na wyższych interwałach inni analitycy wskazują na podobne formacje odwrócenia trendu. Według analityka Bit Bull ETH na miesięcznym wykresie tworzy strukturę podwójnego dna i jednocześnie układ odwróconej głowy z ramionami. Obie formacje często uznaje się za sygnały byczego odwrócenia w analizie technicznej. Bit Bull zaznaczył:
„Myślę, że ETH zaskoczy wszystkich w 2026 roku.”
Na koniec analityk Matthew Hyland zwrócił uwagę na historyczne schematy cykli. Zasugerował, że Ethereum może wchodzić w nową fazę swojej struktury rynkowej.
Ta koncepcja zakłada, że altcoin podąża za cyklem 3,5-rocznym, innym niż czteroletni cykl halvingu Bitcoina. Analityk stwierdził, że cykliczne dno pojawiło się w czwartym kwartale 2025 roku. Hyland podkreślił:
„Spadek cyklu 3,5-rocznego sięga aż do miesięcy 40-42 po ustanowieniu nowego ATH, podobnie jak w dwóch poprzednich cyklach. Nowy cykl ETH już się rozpoczął.”
Ogólnie opinie analityków są podzielone, ale kilka wskaźników pokazuje, że ETH zbliża się do ważnego punktu zwrotnego. Choć w krótkim terminie nadal może pojawić się zmienność, dane on-chain, układy techniczne i schematy cykliczne wskazują na strefy, gdzie spadki mogą wywołać popyt i przygotować grunt pod nowy ruch Ethereum.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
Utrata ważnego wsparcia grozi cenie XRP spadkiem o 18%
Cena XRP podjęła próbę odbicia kilka sesji temu, ale ruch ten nie został utrzymany. Po odbiciu z 20 stycznia do 21 stycznia moneta utknęła w pobliżu 1,98 USD i ponownie spadła. Obecnie kurs oscyluje w pobliżu 1,90 USD, co oznacza powrót do strefy, w której zaczyna dominować ryzyko spadkowe.
Wykres pokazuje wyraźną niedźwiedzią strukturę. Pod powierzchnią przepływy kapitałowe, zachowanie posiadaczy i aktywność giełdowa wskazują na ten sam kierunek. Podczas gdy długoterminowi posiadacze (HODLersi) wciąż kupują, realizacja zysków przez inne grupy utrzymuje XRP pod presją. Pytanie brzmi teraz, czy samo przekonanie wystarczy, aby zapobiec głębszemu załamaniu.
Na wykresie 12-godzinnym XRP jest bliski utworzenia formacji głowy z ramionami. Podstawa tej struktury znajduje się w pobliżu 1,80 USD.
Jeśli XRP utraci tę linię szyi, prognozowany ruch wskazuje na spadek o 18%.
Dodatkowo, przepływy kapitałowe wspierają to ryzyko. Pomiędzy 19 a 22 stycznia, wskaźnik Chaikin Money Flow (CMF) kontynuował trend spadkowy wraz z ceną. CMF śledzi, czy duzi gracze przenoszą pieniądze do lub z aktywów przy użyciu ceny i wolumenu. Kiedy CMF spada wraz z ceną, sygnalizuje to raczej odpływ kapitału niż organiczną konsolidację.
Wykres 12-godzinny i struktura wykresu ceny XRP: TradingView
Ta słabość pokrywa się z danymi ETF. 20 stycznia fundusze ETF na XRP odnotowały gwałtowny odpływ netto w wysokości około 53,3 mln USD. Ten jeden dzień przeważył nad napływami z otoczenia, utrzymując ujemne saldo netto ETF w tym okresie. Natomiast ostatnie dwa dni pokazały skromne dodatnie liczby, ale nie były one wystarczająco silne, aby pchnąć wskaźnik CMF z powrotem powyżej spadkowej linii trendu.
Słabe wyniki ETF: SoSo Value
Tymczasem dopóki CMF pozostaje poniżej tej linii, ryzyko załamania pozostaje aktywne, jak i inne ryzyka, które są omówione poniżej.
Porażka w pobliżu poziomu 1,98 USD nie była przypadkowa. Dane dotyczące posiadaczy monet wyjaśniają, dlaczego próby odbicia zakończyły się niepowodzeniem.
Wskaźnik HODL Waves, metryka segregująca portfele na podstawie czasu, pokazuje, że jedna z najbardziej spekulacyjnych kohort, czyli portfele posiadające XRP od tygodnia do miesiąca, sprzedaje je nieprzerwanie od 8 stycznia. W tym okresie ich udział w podaży spadł z około 4,77% do około 2,24%. Jest to spadek o ponad 50% w ciągu zaledwie dwóch tygodni.
Krótkoterminowi posiadacze nadal sprzedają: Glassnode
Ta grupa zazwyczaj kupuje spadki i sprzedaje odbicia. Ich agresywna sprzedaż podczas każdego odbicia pomaga wyjaśnić, dlaczego XRP nie mógł utrzymać się powyżej 1,98 USD, nawet podczas krótkotrwałych prób ożywienia.
Ponadto, ta presja na sprzedaż jest również widoczna w danych dotyczących przepływów giełdowych. Salda wymiany XRP zmieniły się z trwałych odpływów netto (7,68 mln XRP) na początku miesiąca na napływy netto (201 000 XRP) do 23 stycznia. Zmiana ta sygnalizuje większą liczbę tokenów przenoszonych na giełdy. To z kolei jest zgodne z potencjalną realizacją zysków, a nie akumulacją.
Napływy tokena Ripple na giełdy: Santiment
Krótko mówiąc, spekulacyjni sprzedawcy wyprzedzali każde odbicie.
Posiadacze długoterminowi nadal akumulują – jedyna linia obrony
Jednak nie wszyscy posiadacze XRP sprzedają. Ci długoterminowi kontynuują akumulację monety od około 10 stycznia. Zmiana ich pozycji netto nie wykazuje gwałtownych spadków, nawet gdy cena XRP słabnie. Ta kohorta działała więc jako siła stabilizująca. W rezultacie to pomaga cenie tokena Ripple uniknąć natychmiastowego załamania pomimo intensywnej sprzedaży przez inne grupy.
Dowodzi to, że długoterminowi posiadacze nie przyczyniają się do napływu na giełdę, co sugeruje raczej przekonanie niż krótkoterminowy handel.
HODLerzy wciąż kupują: Glassnode
Wsparcie to ma jednak swoje granice. Długoterminowa akumulacja może spowolnić spadek, ale nie gwarantuje odwrócenia. Jeśli odpływ kapitału i realizacja zysków będą kontynuowane, ryzyko zwiększa się. Bez silniejszych napływów z funduszy ETF lub zmiany zachowań spekulacyjnych, samo przekonanie może jedynie opóźnić załamanie.
Poziomy ceny XRP sygnalizujące ryzyko
Struktura ceny XRP sprowadza się teraz do wyraźnych poziomów. Na minusie krytyczny jest poziom 1,80 USD. Potwierdzone wyłamanie poniżej niego potwierdziłoby formację głowy z ramionami i mogło by rozpocząć spadek w kierunku 1,46 USD, kończąc prognozowany ruch o 18%.
Z drugiej strony, altcoin musi odzyskać 2,02 USD po trwałym zamknięciu, aby unieważnić prawe ramię. Byłby to sygnał, że realizacja zysków traci kontrolę. Jednak silniejsza bycza zmiana nastąpiłaby powyżej 2,19 USD, podczas gdy szersza niedźwiedzia struktura w pełni przestanie istnieć dopiero powyżej poziomu 2,41 USD.
Wykres 12-godzinny i analiza ceny XRP: TradingView
Na razie cena monety znajduje się pomiędzy presją sprzedaży a lekką akumulacją. Długoterminowi posiadacze kupują, ale spekulacyjni sprzedawcy i odpływ kapitału nadal dyktują akcję cenową. Dopóki przepływy nie ulegną poprawie, a presja sprzedaży nie zniknie, przekonanie hodlerów może spowolnić spadek, ale może nie wystarczyć, aby go zatrzymać.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.
A további tartalmak felfedezéséhez jelentkezz be
Fedezd fel a legfrissebb kriptovaluta-híreket
⚡️ Vegyél részt a legfrissebb kriptovaluta megbeszéléseken