Bitcoin to już nie tylko technologia i spekulacja, tylko pełnoprawne aktywo makro? Polski analityk JulianWro twierdzi, że największa kryptowaluta jest już niczym złoto lub S&P500 – zależna od globalnej makroekonomii. Jak zatem kształtować się będzie cena Bitcoina w przyszłości?
Czy to czas, żeby przestać porównywać Bitcoina do cyfrowego złota, bo Bitcoin to po prostu Bitcoin?
Bitcoin jako aktywo makro. Polityka przejmuje stery
Polski analityk JulianWro zwraca uwagę na fundamentalną zmianę w sposobie, w jaki rynek wycenia Bitcoina. Według niego BTC nie potrzebuje już eksplozji aktywności sieciowej, by rosnąć. Stał się „aktywem makro”, czyli takim, które reaguje przede wszystkim na politykę monetarną, przepływy kapitału i decyzje instytucji.
Moment przełomowy? ETF-y, które przejęły już ponad 5% całkowitej podaży Bitcoina. W tym układzie liczy się nie liczba transakcji czy aktywnych adresów, ale to, jak zachowują się duże pieniądze. Bitcoin coraz częściej stoi w jednym szeregu z S&P 500 czy złotem – aktywami wrażliwymi na stopy procentowe, inflację i narrację banków centralnych.
Julian podkreśla, że od szczytu z 2021 roku aktywność on-chain systematycznie maleje, a mimo to cena Bitcoina potrafi rosnąć. To sygnał, że rynek zmienił mechanikę. Dziś o kierunku decyduje polityka i kapitał instytucjonalny, a nie tylko użytkownicy sieci.
Jeśli Bitcoin rzeczywiście stał się aktywem makro, to jego cena coraz mniej zależy od samej sieci, a coraz bardziej od decyzji politycznych i ekonomicznych. Kluczową rolę zaczynają odgrywać stopy procentowe i narracja banków centralnych – zapowiedzi obniżek sprzyjają wzrostom, a twarda polityka monetarna studzi apetyt na ryzyko.
Coraz większe znaczenie ma także polityka fiskalna i zadłużenie państw. Rosnące deficyty i programy stymulacyjne wzmacniają obawy o wartość pieniądza, a to sprawia, że Bitcoin zaczyna funkcjonować podobnie do złota – jako zabezpieczenie przed długoterminową utratą siły nabywczej.
Do tego dochodzi geopolityka i regulacje. Napięcia międzynarodowe, sankcje czy decyzje dotyczące ETF-ów i prawa podatkowego potrafią przesuwać kapitał szybciej niż jakiekolwiek dane on-chain. Bitcoin coraz częściej reaguje na konferencje banków centralnych i decyzje polityków, a nie na liczbę transakcji w sieci.
Czy to bessa?
Mimo opinii Juliana dotyczącej spostrzegania i klasyfikacji Bitcoina, dane on-chain wciąż są szanowane wsród inwestorów. Dlatego poruszył on również wątek danych z Glassnode, które malują znacznie chłodniejszy obraz rynku. Zachowanie ceny zaczyna przypominać pierwszy kwartał 2022 roku. Inwestorzy ograniczają ryzyko, a rynek porusza się w wąskim przedziale pomiędzy kluczowymi poziomami.
Z jednej strony mamy wsparcie w rejonie tzw. True Market Mean (około 81 000 USD), z drugiej opór wyznaczany przez koszt nabycia krótkoterminowych holderów – okolice 98-99 000 USD. To właśnie ten obszar staje się dziś kluczowy. Brak trwałego odzyskania tego poziomu w przeszłości prowadził do długiej konsolidacji.
Struktura realizowanych strat pokazuje, że kapitulują głównie inwestorzy, którzy kupowali w pobliżu szczytów powyżej 110 tys. dolarów. Wykorzystują każde odbicie, by zmniejszyć ekspozycję. Jednocześnie dane o realizacji zysków wskazują na dominację niewielkich profitów – 0-20%. Rynek gra defensywnie, a te dane wskazują, że możemy znajdować się aktualnie w bessie.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

