Ostatni wielki kryzys finansowy rozpoczął się od dużej ilości złota jako bezpiecznej przystani. Minęło 6 lat od momentu, gdy złoto osiągnęło szczyt, do momentu, w którym kryzys finansowy rozpoczął niewypłacalności. Coś podobnego, ale bardziej zaostrzonego, pokazują dziś dane. Wraz ze wzrostem wartości złota, srebra, platyny i palladu, można bezpiecznie założyć, że to najprawdopodobniej nie jest rajd surowców do normalnego zdrowego cyklu. Kiedy rynek informuje, że wzrost jest oczekiwany, złoto nie skacze. Kiedy rynek mówi, że stabilność jest oczekiwana, srebro nie rośnie. Takie było otoczenie przed 2008 rokiem, a wyzwalacze niewypłacalności wtedy dotyczyły długoterminowych hipotek. Dziś wyzwalacze niewypłacalności dotyczą długoterminowego długu suwerennego. Stres narasta historycznie, a stres z 2008 roku był ruchem w kierunku USD. Dziś jest to ruch w przeciwną stronę od USD. USD nie jest już więcej nosicielem ryzyka, a jako metoda finansowania, jest wygaszana. To jest moment, w którym dokonuje się inwestycji w realne aktywa. Kolejnym punktem jest to, że dziś realne aktywa z rzeczywistymi ryzykami kontrującymi rosną, a z nimi złoto i srebro. Banki centralne są netto kupującymi realne aktywa, w przeciwieństwie do ostatniej globalnej katastrofy zadłużeniowej. To USD jest dziś ryzykiem, w przeciwieństwie do ostatniej globalnej katastrofy zadłużeniowej. Punkt wyjścia to już nie panika, zamiast tego są efekty kuli śnieżnej, które pokazują, że system ostatecznie stracił dużą część elastyczności. $XAU , $XAG