Wczoraj, przeglądając dane na łańcuchu Plasma, poczułem się nieco spokojniejszy. Skala stablecoinów nie załamała się, a wręcz powoli wzrasta. Najbardziej "niewygodną" rzeczą w takich projektach jest to, że prawie nie opiera się na emocjach, lecz zmusza cię do racjonalnego osądu na podstawie wielu nudnych, ale solidnych wskaźników.
Z wyników wynika, że Plasma już nie wygląda na projekt w fazie walidacji koncepcji. Udział USDT na łańcuchu jest bardzo wysoki, co oznacza, że przychodzą prawdziwe fundusze, a nie tylko osoby, które przychodzą „odhaczyć” wizytę. Co ważniejsze, aktywa nie są po prostu przenoszone na most i leżą, lecz tworzą podłoże zdolne do przenoszenia struktury. Dla mnie logika stablecoinów jest bardzo prosta: jeśli można utrzymać pieniądze, aplikacje naturalnie przyciągną się przez efektywność.
Patrząc na to w kontekście 2026 roku, rynek naprawdę nie obchodzi "szybszych łańcuchów", lecz kto potrafi przenieść stablecoiny z giełd do rzeczywistych płatności. Pozycjonowanie Plasma jest bardzo proste – ma na celu uczynienie przelewów i rozliczeń prawie bezodczuwalnymi, tanimi, szybkimi i stabilnymi, a zgodność z EVM jest jedynie narzędziem, a nie punktem sprzedaży.
Jeśli chodzi o XPL, nie traktuję go jako narracji krótkoterminowej. Bliżej mu do certyfikatu praw do infrastruktury, a jego wartość zależy od skali sieci, projektowania zasad i efektywności powrotu rzeczywistego zużycia. Odblokowanie na pewno wywoła pewien wpływ, ale to, na co naprawdę należy zwracać uwagę, to czy stablecoiny nie wypływają. Jeśli pieniądze wciąż są, to więcej to tylko zamiana chipów. Chętnie będę śledzić Plasma przez długi czas, ponieważ jest wystarczająco nudne. Nuda oznacza, że zajmuje się płatnościami, które są powolne, ale realne. Jeśli naprawdę ma się wydostać, to nie opiera się na opowieści, lecz na inercji tworzonej przez przepływy finansowe.

