Eco CEO Ryne Saxe podnosi czerwony flagę w związku z nową propozycją stablecoina Senatu — a jej implikacje wykraczają daleko poza zyski.
Saxe twierdzi, że zakaz pasywnego oprocentowania stablecoinów w ustawie de facto przyznaje bankom strukturalną przewagę, ograniczając to, co amerykańskie fintechy i aplikacje DeFi mogą oferować. Zamiast poprawiać ochronę konsumentów, ostrzega, że może to skłonić codziennych użytkowników do korzystania z zagranicznych platform i w pełni on-chain DeFi, gdzie amerykańskie przepisy mają niewielki zasięg.
Jednym z jego największych zmartwień:
Interfejsy kryptograficzne — aplikacje, portfele i interfejsy — mogą stać się nowym punktem zatoru regulacyjnego.
Saxe mówi, że budowniczowie od dawna przewidywali, że regulatorzy skoncentrują się na interfejsach, a nie na protokołach, ale ustawa to formalizuje. Oznacza to, że każda firma kontrolująca interfejs użytkownika będzie musiała sprostać większym oczekiwaniom w zakresie zgodności, nawet jeśli podstawowe protokoły pozostaną zdecentralizowane i globalnie dostępne.
Wskazuje również, że zakaz zysków daje tradycyjnym bankom wyraźną przewagę konkurencyjną. Podczas gdy banki utrzymują swoją bazę depozytową, innowacyjne modele detaliczne fintech tracą jedną ze swoich podstawowych propozycji wartości — dynamiczny, który opisuje jako „sztuczne ograniczenie” tego, co stablecoiny mogą robić.
Jednocześnie globalna płynność nie spowolni. Protokoły DeFi działają niezależnie od granic, a Saxe zauważa, że próba stłumienia programatycznego zysku w jednej jurysdykcji po prostu nie jest praktyczna.
Mimo to mówi, że USA nie stracą swojej pozycji lidera z dnia na dzień dzięki silnym efektom sieciowym — ale ostrzega, że takie jurysdykcje jak Singapur, Hongkong i UE teraz oferują jaśniejsze, bardziej przyjazne dla innowacji zasady dotyczące stablecoinów.
A wąskie wyjątek ustawy dla „nagród opartych na aktywności”?
Saxe uważa, że emitenci szybko zbudują systemy, które efektywnie replikują zyski, co sprawia, że ten wyjątek jest „dość łatwy” do oszukania.
W miarę jak debata się zaostrza, przesłanie Saxe’a jest jasne:
Regulacja, która ogranicza krajową innowacyjność, nie chroni konsumentów — po prostu popycha ich gdzie indziej.