Moment, w którym Walrus został naprawdę przetestowany
Większość projektów mówi o decentralizacji. Walrus musiał to przeżyć.
Kiedy Tusky, jeden z głównych interfejsów, z których ludzie korzystali, aby interagować z Walrus, został zamknięty, panika szybko się rozprzestrzeniła. Dla wielu użytkowników Tusky wydawał się być Walrus. W Web2, gdy aplikacja umiera, Twoje dane zazwyczaj umierają razem z nią. Ten instynktowny strach miał sens.
Ale oto co się naprawdę wydarzyło: nic się nie zepsuło.
Dane nie zniknęły. Pliki nie zostały utracone. Tusky był tylko interfejsem, a nie warstwą przechowywania. Wszystkie dane były już rozproszone w niezależnych węzłach pamięci Walrus. Drzwi frontowe się zamknęły, ale dom pozostał stojący.
To nie była demonstracja ani zaplanowana wystawa. To była prawdziwa porażka, spowodowana prawdziwym zamknięciem biznesu. A Walrus zachował się dokładnie tak, jak zaprojektowano. Protokół nie wpadał w panikę. Fundacja skierowała użytkowników do innych interfejsów. Migracja była spokojna, uporządkowana i nudna w najlepszy możliwy sposób.
Ten moment miał większe znaczenie niż jakiekolwiek ogłoszenie. Udowodnił, że Walrus to infrastruktura, a nie produkt. Interfejsy mogą zawieść. Firmy mogą zniknąć. Dane przetrwają mimo wszystko.
To jest decentralizacja, w którą nie musisz wierzyć. Możesz obserwować, jak to działa.


