Sytuacja USA-Iran to standoff odstraszający, a nie aktywna wojna. Obie strony wykorzystują pozycjonowanie militarne, ostrzeżenia i retorykę, aby sygnalizować siłę i chronić swoje interesy bez przekraczania granicy otwartego konfliktu. USA dąży do ograniczenia regionalnego wpływu Iranu i wywierania presji na jego rząd poprzez sankcje i obecność wojskową. Iran z kolei używa silnych gróźb, aby odstraszyć ataki i pokazać krajowej oraz regionalnej publiczności, że nie ustąpi.

Ryzyko tkwi w błędnych obliczeniach. Z wojskami, statkami i pociskami ustawionymi blisko siebie, nawet mały incydent—taki jak atak dronem, konfrontacja morska lub atak ze strony zastępczej—może szybko eskalować. Wewnętrzny niepokój w Iranie również podnosi stawkę, ponieważ rządy pod presją wewnętrzną mogą działać bardziej agresywnie za granicą, aby pokazać siłę. Tymczasem regionalni sojusznicy i grupy zastępcze komplikują sytuację, co utrudnia kontrolowanie eskalacji.


Jednak pełnoskalowa wojna jest mało prawdopodobna w krótkim okresie, ponieważ koszty byłyby niezwykle wysokie dla obu stron – ekonomicznie, militarnie i politycznie. To tworzy delikatną równowagę, w której napięcie pozostaje wysokie, ale kontrolowane, a dyplomacja działa jako zawór bezpieczeństwa. Sytuacja jest najlepiej rozumiana jako przedłużająca się konfrontacja, w której obie strony chcą dźwigni, a nie wojny – ale działają niebezpiecznie blisko niej.


#USIranMarketImpact #war

TRUMP
TRUMP
4.799
-0.70%