W ciągu ostatnich 72 godzin głównym słowem kluczowym na globalnych rynkach była tylko jedna rzecz: niepewność. Tym razem nie pochodzi to z danych ekonomicznych ani raportów finansowych firm, ale z politycznych gier, które nieustannie eskalują w kierunku Bliskiego Wschodu i mogą w każdej chwili się odwrócić. Amerykańskie ruchy militarne i presja finansowa wobec Iranu są prowadzone równocześnie, co bezpośrednio wprowadza 'premię ryzyka' z powrotem do modelu wyceny aktywów.
Najpierw zareagowała ropa naftowa. WTI i Brent szybko wzrosły w krótkim czasie, a w ciągu dnia wzrost przekroczył 3%, co nie tylko zniwelowało wcześniejsze spadki, ale także przedłużyło trend wzrostowy trwający niemal miesiąc. Nie jest to nagła zmiana popytu i podaży, lecz rynek zabezpiecza się na 'najgorszy scenariusz'. Iran, jako kluczowy producent ropy, znajduje się jednocześnie w ważnym węźle transportowym, a jeśli sytuacja wymknie się spod kontroli, elastyczność cen energii zostanie nieskończona powiększona.

Jednak ważniejsze niż cena ropy jest 'sposób', w jaki USA podejmują te działania. To nie jest czysta militarna groźba, lecz kombinacja militarna + finansowa: grupy uderzeniowe lotniskowców przesuwają się do przodu, jednocześnie używając 'ograniczenia rozliczeń w dolarach za ropę' jako narzędzia do wywierania presji na Irak. Ten sygnał jest bardzo jasny - sam system dolarowy został ponownie wykorzystany jako narzędzie. Gdy rynek to dostrzega, apetyt na ryzyko automatycznie się kurczy.
Ta zmiana już zaczęła przenikać do rynku kryptowalut. BTC i ETH w ciągu tych 72 godzin nie doświadczyły paniki, ale wyraźnie weszły w "strefę tłumionej konsolidacji". Z danych dotyczących instrumentów pochodnych wynika, że stawka finansowa ciągle spada, a dźwignia aktywnie się ochładza; z perspektywy opcji rośnie popyt na krótkoterminowe zabezpieczające Put, a implikowana zmienność wzrasta. Kapitał nie wycofał się, ale zmniejsza agresywność, czekając na potwierdzenie kierunku.
To właśnie stan rynku kryptowalut w odpowiedzi na uderzenia geopolityczne. Nie jest to pasywne korzystanie z premii za bezpieczeństwo jak w przypadku złota, ani nie reaguje emocjonalnie na polityczne oświadczenia jak amerykańskie akcje, lecz jest elastycznym zasobem płynności, najpierw zmniejszając dźwignię, a potem czekając na realizację zmiennych. Podsumowując: obecnie BTC i ETH nie są słabe, lecz wstrzymane.
Warto zauważyć, że 'kontrast' między złotem a kryptowalutami staje się coraz bardziej interesujący. Ceny złota ciągle osiągają nowe szczyty w obliczu niepewności, podczas gdy narracja BTC jako 'cyfrowego złota' została tymczasowo przyciśnięta do konsolidacji. To nie jest awaria logiki, lecz różnice w poziomach kapitału. Banki centralne, kapitał suwerenny hedguje ryzyko systemowe za pomocą złota, podczas gdy kryptowaluty są bardziej polem walki kapitału rynkowego. Dopóki makro zmienne się powtarzają, BTC i ETH będą łatwiej traktowane jako narzędzie do rebalansowania, a nie ostateczna bezpieczna przystań.
Dlatego zobaczysz bardzo realistyczny obraz: złoto osiąga nowe szczyty, kryptowaluty oczyszczają swoje pozycje; metale szlachetne korzystają z premii za pewność, BTC i ETH przygotowują się do nowego etapu wyceny.
Mówiąc o tym, właściwie wnioski są już bardzo jasne - dopóki prezydentem jest Trump, rynek nie może być spokojny.
Jego wypowiedzi mogą być skrajne rano, a potem wycofane po południu, polityka może grozić, ale także wstrzymać się od realizacji. W takim środowisku najwygodniejsza pozycja to nie pełna dźwignia, lecz taka, która pozwala ci spokojnie spać.
Dlatego ostatnio to zdanie zyskuje coraz więcej sensu:
👉 Jeśli masz wolne pieniądze, kupuj metale szlachetne 😏
👉 Świadkiem nowego szczytu 📈
👉 Pytanie: Kiedy cena złota będzie tania?
👉 Odpowiedź: Wczoraj 😁
A BTC i ETH?
Nie znaczy, że nie mają szans, po prostu jeszcze nie nadeszła ich kolej. Prawdziwa szansa często pojawia się w momencie, gdy wszyscy myślą, że 'one tymczasowo nie dają rady'.#美国伊朗如何影响市场 $BTC


