Ruch ETH w tej fali jest naprawdę męczący, na poziomie dziennym mieliśmy zygzakowate wahania przez dwa miesiące, ale można zauważyć, że dno powoli się podnosi, co stanowi małą pociechę. Jednak kluczowy problem tkwi w tym: obszar 3400-3430 to kluczowa strefa do średnioterminowego odwrócenia, a teraz kapitał w ogóle nie nadąża, dodatkowo makroekonomia jest w chaosie, różne wiadomości zakłócają rynek, więc w tej pozycji chęć na stabilne odbicie w górę jest mało prawdopodobna, nie bądź zbyt optymistyczny.
Ogólny kierunek wciąż pozostaje złożonymi wahaniami, w idealnym stanie możemy jeszcze raz zderzyć się z równoległym szczytem od listopada, albo może nastąpić fałszywe wybicie, a następnie natychmiastowe „zatrzaśnięcie drzwi” i powrót, taki scenariusz nie jest nowy, więc trzeba być psychicznie przygotowanym.
Z perspektywy krótkoterminowej, ostatnie dwa dni miały dość słabą siłę korekty, nie spadło zbyt wiele, warto zwrócić uwagę na to, czy na koniec miesiąca nastąpi wzrost. Dopóki nie spadnie poniżej wsparcia na poziomie 2860, być może możemy liczyć na niespodziankę „małego w dużym”, na razie nie ma potrzeby się spieszyć, najpierw obserwuj, jak silny będzie odbicie, jeśli rzeczywiście zacznie rosnąć, wtedy można myśleć o wejściu na rynek.
Możesz rozważyć okazję w pobliżu 2930-2950, celuj w 3050, jeśli się ustabilizuje, to patrz na 3150. To tylko moja osobista, nieco chaotyczna refleksja, nie traktuj tego jako instrukcji operacyjnej, zyski i straty na własne ryzyko~

