Dostępność danych była wcześniej traktowana jako założenie tła. System kontynuował działanie tak długo, jak długo tworzone były bloki i dane były publikowane gdzieś. Taka postawa była skuteczna w czasach, gdy przepustowość była niska, a popyt przewidywalny. Nie wytrzymuje współczesnych warunków wykonania.
Wraz ze wzrostem liczby łańcuchów, dostępność danych staje się wąskim gardłem, wokół którego wszystko się obraca. Szybkość wykonania, decentralizacja, a nawet założenia dotyczące bezpieczeństwa celowo polegają na zdolności dostępu do dużych ilości danych przez wiele oddzielnych stron jednocześnie. Kiedy to zawodzi, systemy nie zawodzą z wielkim hukiem, lecz raczej rozpadają się, stają się scentralizowane lub wprowadzają element zaufania, którego nie powinno tam być.
@Walrus 🦭/acc zidentyfikował tę zmianę na wczesnym etapie. Nie traktuje dostępności jako usługi zaplecza, ale jako infrastrukturę, która musi wytrzymać obciążenie, a której zachęty różnią się w zależności od rzeczywistego użytkowania. Fakt, że ramy są ważne, polega na tym, że przekształca DA w dyskretną ryzyko, o której systemy mogą podejmować racjonalne decyzje.
Dostępność danych przestaje być opcjonalna, ponieważ może być realizowana szybciej i w sposób modułowy. Staje się wąskim gardłem, które określa realistycznie możliwe.

