Ceny dostaw flagowego rosyjskiego ropy Urals do Chin spadły do bezprecedensowo niskiego poziomu w obliczu osłabienia popytu na ten rodzaj ze strony indyjskich rafinacji, co zmniejszyło konkurencję o partie. O tym informuje Bloomberg.

Według uczestników rynku, w tym tygodniu dostawy Urals były wyceniane na około 10 USD za baryłkę poniżej kontraktów futures na Brent. Dla porównania: jeszcze w sierpniu oferowano premie w wysokości około 1 USD za baryłkę w stosunku do notowań Dated Brent.
Rynek naftowy śledzi zmiany w przepływach, z których zrezygnowali zachodni nabywcy. Początkowo indyjskie rafinerie gwałtownie zwiększyły zakupy wycofanych wolumenów, korzystając z niskiej ceny ropy. Jednak ich apetyt osłabł po amerykańskich sankcjach wobec „Lukoilu” i „Rosnieftu”, chociaż niedawny zakup firmy Reliance Industries pokazał, że pewne zapotrzebowanie nadal istnieje.
Potwierdzeniem ogólnej tendencji było niedawne spadek rosyjskiego eksportu ropy do minimum od sierpnia, ponieważ Moskwa borykała się z rosnącymi trudnościami w dostarczaniu baryłek do swojego kluczowego nabywcy — Indii. Dostawy do tego kraju południowoazjatyckiego, będącego trzecim co do wielkości importerem ropy na świecie, w grudniu spadły do minimum od ponad trzech lat.
To wywarło presję na ceny Urals, jednocześnie otwierając możliwości dla chińskich rafinerii, chociaż tradycyjnie ten gatunek nie był dostarczany do Chin w dużych ilościach. Urals jest eksportowany z zachodnich portów Rosji, co oznacza, że znajduje się daleko od przetwórców w największej gospodarce Azji, którzy zazwyczaj kupowali więcej rosyjskiego gatunku ESPO (VSTO), transportowanego z Dalekiego Wschodu.
Według danych Kpler, import Urals do Chin w tym roku wzrósł do około 400 000 baryłek dziennie, co stanowi rekordowy poziom. Dane Vortexa Ltd. pokazują podobną tendencję.