Rynek kryptowalut znów wpada w nerwowość, a Bitcoin spada w okolice 92 000 USD, wywołując falę niepokoju wśród inwestorów. Jednocześnie jednak analiza techniczna pokazuje, że Bitcoin wciąż broni kluczowej struktury wzrostowej, mimo presji makroekonomicznej. Lark Davis tłumaczy, dlaczego obecne spadki to efekt polityki i ceł Donalda Trumpa, a nie słabości samego rynku krypto.

Sytuacja na rynku pokazuje dziś wyraźnie, jak mocno kryptowaluty reagują na globalne wydarzenia polityczne i finansowe.

Makro uderza w rynki: Cła Trumpa i Grenlandia

Lark Davis zaczyna swoją analizę od wyraźnego zaskoczenia sytuacją rynkową, ponieważ jeszcze niedawno dominował optymizm. Rynek wyglądał na gotowy do dalszych wzrostów, jednak nagłe informacje makro całkowicie zmieniły nastroje. Bitcoin spadł w okolice 92 000 USD, a wielu inwestorów zaczęło zadawać pytanie, co właściwie się wydarzyło. Według Larka kluczowym czynnikiem nie jest krypto, lecz polityka USA.

Głównym zapalnikiem stały się doniesienia o Grenlandii oraz nowe groźby celne Donalda Trumpa wobec Europy. Futures na indeks S&P 500 spadły o 1,2%, co już jest ruchem zauważalnym dla rynków terminowych. Lark podkreśla, że inwestorzy reagują nerwowo jeszcze przed otwarciem rynku w USA. Taka reakcja często zapowiada szerszą korektę na aktywach ryzykownych:

“Rynki futures nie lubią tych newsów o Grenlandii – że będą kolejne cła na Europę. Że Europa odpowie odwetowymi cłami. Trump i ta jego sprawa z Grenlandią, człowieku. 51. stan, kochanie. Jedziemy z tym! To naprawdę spory spadek na futures. Wiesz, 1,2% w dół. To już zauważalne. Można powiedzieć, że inwestorzy na futures są dość mocno zaniepokojeni otwarciem rynku w USA.”

Davis tłumaczy, że zapowiedź ceł na poziomie 10% od 1 lutego 2026 i 25% od 1 czerwca 2026 grozi eskalacją wojny handlowej USA–UE. Europa prawdopodobnie odpowie własnymi taryfami, co zwiększa ryzyko pełnej korekty giełdowej. Jeśli Nasdaq i S&P 500 zaczną się gwałtownie wyprzedawać, krypto może znaleźć się w tzw. „goblin town”. To określenie oznacza bardzo głębokie spadki cen.

Bitcoin na wykresie: struktura wciąż żyje

Mimo nerwowej atmosfery Lark Davis zaznacza, że Bitcoin technicznie nadal wygląda zdrowo. Na wykresie dziennym widać wyraźnie wyższe dołki i wyższe szczyty, co definiuje klasyczny trend wzrostowy. Cena odbija się od 20-dniowej oraz 50-dniowej średniej EMA, co sugeruje aktywną obronę ze strony kupujących. To ważny sygnał dla traderów krótkoterminowych.

Jednocześnie weekly chart pokazuje pewien problem, który budzi ostrożność. Bitcoin został odrzucony od 50-tygodniowej EMA w rejonie około 97 000 USD. Lark określa ten sygnał jako „not good”, ponieważ taka reakcja często prowadzi do konsolidacji lub korekty. Mimo to nie oznacza to jeszcze załamania trendu.

Kluczowe poziomy techniczne, na które zwraca uwagę Lark, to kilka istotnych elementów. Warto je uporządkować, aby łatwiej zrozumieć obecną sytuację:

  • linia trendu wzrostowego, która nadal działa jako wsparcie

  • 20- i 50-dniowa EMA, od których cena się odbija

  • RSI, którego linia trendu również pełni rolę wsparcia

  • 200-dniowa EMA w okolicach 100 000 USD jako cel odbicia

Lark podkreśla, że test linii trendu byłby normalnym zachowaniem rynku. Taki trzeci dotyk wsparcia często wzmacnia trend, zamiast go łamać. Panika w tym miejscu jest według niego przedwczesna.

Bitcoin kontra giełda: Kto pociągnie kogo

Jednym z kluczowych wątków analizy Larka jest relacja między giełdą a rynkiem krypto. Davis jasno mówi, że jeśli giełda akcji wejdzie w pełną korektę, Bitcoin i altcoiny nie pozostaną odporne. Kryptowaluty są dziś postrzegane jako aktywa ryzykowne, więc cierpią podczas odpływu kapitału. To właśnie dlatego makro odgrywa obecnie tak dużą rolę.

Nasdaq według Larka zachowuje się słabiej, ponieważ nie ustanowił nowych ATH podczas ostatniego odbicia. Indeks porusza się w strukturze trójkąta, a 20- i 50-dniowa EMA stanowią kluczowe wsparcie. Jeśli te poziomy zostaną stracone, sytuacja stanie się trudna również dla rynku krypto. Davis ostrzega, że w takim scenariuszu „crypto coins” mogą spaść bardzo gwałtownie.

Z drugiej strony Lark zaznacza, że obecne spadki nie wynikają z problemów wewnętrznych Bitcoina. Sieć działa stabilnie, adopcja instytucjonalna trwa, a fundamenty pozostają nienaruszone. To ważne rozróżnienie dla początkujących inwestorów. Panika często rodzi się wtedy, gdy myli się czynniki makro z problemami samego aktywa.

Warto więc zadać pytanie: czy to już koniec rynku byka? Według Larka odpowiedź brzmi nie, przynajmniej na ten moment. Trend wzrostowy Bitcoina nie został jeszcze złamany, choć ryzyko wyraźnie wzrosło. Kluczowe będą najbliższe reakcje giełd.

Pozycje Larka i wnioski dla inwestorów

Lark Davis dzieli się również własną sytuacją rynkową, co daje kontekst jego analizy. Trzyma longa na Bitcoinie oraz na Solanie, choć przez weekend oddał część zysków. Został wcześniej wystopowany na XRP i Pepe, jednak ponownie wszedł w Pepe po korekcie. Te decyzje pokazują, jak dynamiczny i wymagający jest obecny rynek.

Jednocześnie Lark podkreśla, że nie warto gonić rynku pod wpływem FOMO. Lepiej poczekać na potwierdzenia techniczne lub spokojne retesty kluczowych poziomów. Rynek jest bardzo nerwowy, więc impulsywne decyzje często kończą się stratami. To szczególnie ważne dla mniej doświadczonych uczestników rynku.

Co więc powinien zrobić inwestor w takiej sytuacji? Lark sugeruje zachowanie chłodnej głowy i obserwowanie makro. Jeśli napięcia USA–UE się nasilą, presja na rynki pozostanie wysoka. Jeśli jednak sytuacja się uspokoi, Bitcoin może kontynuować ruch w stronę 100 000 USD.

Podsumowując jego przekaz, obecne spadki wynikają głównie z polityki i ceł Trumpa, a nie z problemów Bitcoina. Struktura trendu wciąż się broni, choć ryzyko korekty wzrosło. To moment wymagający cierpliwości, a nie paniki.

Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.