Altcoiny przez lata kusiły wysokimi stopami zwrotu, jednak dziś coraz więcej inwestorów zmienia podejście. Dlatego Piotr Ostapowicz wprost tłumaczy, dlaczego ograniczył ryzyko i postawił na stabilniejsze fundamenty rynku. Co więcej, w swoim materiale pokazuje, że decyzja o sprzedaży altcoinów wynika z dojrzałości, a nie strachu.

Rynek kryptowalut zmienia się dynamicznie, dlatego coraz częściej pojawia się potrzeba redefinicji strategii inwestycyjnej.

Dlaczego altcoiny przestały pasować do jego strategii

Piotr Ostapowicz wyjaśnia, że sprzedał wszystkie tokeny oprócz jednego projektu infrastrukturalnego, ponieważ jego podejście do ryzyka uległo zmianie. Co istotne, decyzja nie wynika z aktualnych wahań rynku, lecz z głębokiej zmiany podejścia do inwestowania. Wcześniej portfel ryzykowny stanowił około 10% całego kapitału, jednak z czasem jego udział spadł poniżej 3%. W rezultacie zmieniło to sens dalszego trzymania tokenów w portfelu.

Analityk podkreśla, że wraz z doświadczeniem zmieniły się jego priorytety życiowe, a tym samym sposób patrzenia na inwestycje. Nie szuka już adrenaliny ani spekulacyjnych okazji typu szybkie x100, ponieważ nie są one zgodne z jego aktualnymi celami. Zamiast tego koncentruje się na stabilności oraz ochronie kapitału w długim terminie. Dlatego uznał, że altcoiny nie są już narzędziem dopasowanym do tej strategii.

W materiale jasno wybrzmiewa także kwestia emocji, która często bywa pomijana przez inwestorów. Brak FOMO pozwolił mu spojrzeć na rynek bez presji medialnej oraz bez potrzeby reagowania na każdy impuls. Nowe memecoiny czy wypowiedzi znanych osób nie wywołują już u niego reakcji. Właśnie ten spokój stał się fundamentem decyzji o sprzedaży altcoinów.

Zmiana celów życiowych i inwestowanie w czas

Według Piotra Ostapowicza inwestowanie zawsze powinno być dopasowane do etapu życia, ponieważ wraz z nim zmieniają się potrzeby. Dziś jego celem jest kupowanie czasu oraz niezależności, a nie maksymalizacja ryzyka. Dodatkowy zysk ma zachować realną wartość przez kolejne 10–15 lat, co oznacza większy nacisk na stabilność. W efekcie bezpieczeństwo stało się ważniejsze niż spektakularne wyniki.

Analityk otwarcie mówi, że posiada wystarczające zasoby na spokojne funkcjonowanie przez 5–10 lat, co znacząco zmniejsza presję inwestycyjną. To pozwala mu unikać zbędnych decyzji podejmowanych pod wpływem emocji. Nie musi gonić rynku ani reagować na każdą zmienność cenową. Tym samym takie podejście sprzyja konsekwencji oraz długoterminowej dyscyplinie.

W tym kontekście pojawia się również temat oczekiwanych stóp zwrotu, który często bywa niezrozumiany przez początkujących. Piotr akceptuje 5–12% rocznie jako wynik w pełni satysfakcjonujący. Jednocześnie podkreśla, że procent składany działa najlepiej przy czasie i cierpliwości. Dlatego prostsza strategia zapewnia mu większy komfort psychiczny.

Altcoiny kontra blockchainy L1 – gdzie jest przyszłość

W swojej analizie Ostapowicz jasno rozróżnia tokeny od blockchainów pierwszej warstwy, co stanowi klucz do zrozumienia jego decyzji. Uważa, że 95–98% tokenów nie przetrwa w długim terminie, ponieważ są zbyt spekulacyjne. Wiele projektów określa jako prowizoryczne pomysły bez realnej przewagi technologicznej. Dlatego nie chce szukać kolejnego „Facebooka na kolanie”.

Zamiast tego inwestuje w fundamenty nowego internetu wartości, które jego zdaniem mają największy potencjał. Blockchainy L1, takie jak Bitcoin, Ethereum, Solana czy BNB, postrzega jako bazę całego ekosystemu. To właśnie na nich rozwija się tokenizacja, DeFi oraz adopcja instytucjonalna. W praktyce oznacza to inwestowanie w infrastrukturę, a nie pojedyncze aplikacje.

Wyjątkiem pozostaje Chainlink, który uznał za projekt infrastrukturalny o strategicznym znaczeniu. Oracle są bowiem kluczowe dla funkcjonowania zdecentralizowanych aplikacji oraz całego rynku DeFi. Dlatego jest gotów przetrwać z nim nawet długą bessę. Pozostałe altcoiny nie spełniają już jego kryteriów bezpieczeństwa.

“Wyprzedałem wszystkie tokeny oprócz Chainlinka, bo dojrzałem – nie potrzebuję już ryzyka dla adrenaliny, chcę kupować czas i niezależność. Tokeny to dla mnie zbyt wysokie ryzyko, 95–98% nie przetrwa. Wolę inwestować w internet, czyli w blockchainy L1 – Bitcoin, Ethereum, Solana, BNB – na nich buduje się nowy świat finansów.”

Decyzja ta pokazuje, że altcoiny mogą być narzędziem inwestycyjnym, jednak nie muszą stanowić fundamentu portfela. Wszystko zależy od horyzontu czasowego oraz osobistych celów inwestora. Czy to oznacza, że altcoiny są skazane na porażkę? Nie, jednak wymagają znacznie większej tolerancji ryzyka.

Warto więc zadać sobie pytanie, czego naprawdę oczekuje się od inwestowania w kryptowaluty. Czy celem jest emocja i szybki zysk, czy stabilność oraz przewidywalność w długim terminie. Piotr Ostapowicz pokazuje, że zmiana strategii może być naturalnym etapem rozwoju inwestora. Dla wielu początkujących jest to cenna lekcja świadomego podejścia do rynku.

Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.