
W ostatnich miesiącach nie wiem, czy czujecie to jak ja, że rynek kryptowalut znajduje się w etapie, w którym brakuje płynności, rynek w tym okresie nie jest ani panikujący, ani już nie ma ekscytacji.
Kapitał dużych funduszy ETF wycofuje się z kryptowalut, przenosząc się na tradycyjne rynki, gdzie zyski i narracje makroekonomiczne są bardziej zrozumiałe.
Warto zauważyć, że ta stagnacja nie wynika z braku nowej technologii, ale z braku wystarczającego rzeczywistego zapotrzebowania, aby pociągnąć ekosystem dalej.
W tym kontekście Plasma $XPL jest jednym z projektów, które dobrze znacie, i jest silne w stablecoinach. Nie z nową narracją, nie z obietnicą „zmiany blockchainu”, ale wracając do bardzo podstawowego pytania: stablecoin – klasa aktywów, która przetwarza wolumen transakcji na poziomie tysięcy miliardów dolarów rocznie – czy naprawdę działa na odpowiedniej infrastrukturze?
Kiedy patrzę vào to pytanie, widzę, że Plasma nie próbuje wypełnić luki narracyjnej, ale stoi dokładnie w tej lukę infrastrukturalnej.
Jeśli spojrzymy na Ethereum i TRON, to widzimy, że dwa ekosystemy przetwarzają większość obecnego wolumenu stablecoinów, więc problem nie jest trudny do zauważenia. Ethereum ma wysoki poziom bezpieczeństwa i decentralizacji, ale opłaty transakcyjne i opóźnienia sprawiają, że staje się coraz mniej odpowiednie dla transakcji o wysokiej częstotliwości.
TRON jest tańszy i szybszy, ale w zamian ma wysoki poziom koncentracji i architekturę, która jest trudna do rozwoju w bezpieczny sposób na dłuższą metę. Oba te systemy dźwigają warstwę aktywów, które pierwotnie nie zostały zaprojektowane w celu służenia.
Stablecoin, z natury, nie potrzebuje skomplikowanej kompozycji jak DeFi. Nie potrzebuje, aby każda transakcja była publiczna, aby cały świat mógł ją obserwować. Potrzebuje niskich kosztów, niskich opóźnień, wysokiej stabilności i zdolności do przetwarzania dużych wolumenów bez obciążania systemu.
Ale infrastruktura, na której obecnie działają stablecoiny, to infrastruktura „uniwersalna”, która musi obsługiwać wszystko od NFT, DeFi, meme po zarządzanie. Ta niezgodność istnieje od dawna, tylko w okresie ożywienia rynkowego była przesłonięta narracjami i zyskami.
@Plasma wybiera sposób bezpośredniego zmierzenia się z tą niezgodnością. Zamiast starać się stać się blockchainem, który potrafi wszystko, Plasma akceptuje zawężenie zakresu. Nie optymalizują pod kątem DeFi kompozytowego, nie próbują budować różnorodnego ekosystemu dApp, ale koncentrują się na bardzo wąskim problemie: płatnościach stablecoinów na dużą skalę, z niskimi kosztami i wysoką stabilnością.
Z mojego punktu widzenia, to dość „przeciw rynkowe” wybór, ale bardzo logiczny, jeśli spojrzeć na dłuższą metę.
To, co zauważam jako różnicę w Plasma, nie leży w całkowicie nowej technologii, ale w założeniu projektowym. Plasma nie zakłada, że wszystkie dane muszą być on-chain, wszystko musi być publiczne, ani że wszystkie transakcje muszą mieć możliwość wzajemnego łączenia.
Akceptują poświęcenie dostępności danych i części UX w zamian za throughput i koszty. W przypadku DeFi, ta wymiana jest trudna do zaakceptowania. Ale w przypadku płatności stablecoinów, ma to sens.
Użytkownicy stablecoinów są zainteresowani tym, aby pieniądze dotarły na czas, w odpowiedniej ilości, przy niskich kosztach, a nie tym, czy ta transakcja może być połączona z innym protokołem.
W kontekście rynku, który brakuje motywacji do wzrostu, dostrzegam dość wyraźny trend: czyste narracje stają się coraz słabsze. Historie „nowego L2”, „szybszych łańcuchów”, „DeFi następnej generacji” nie mają już wystarczającej siły przekonywania, jeśli nie są związane z rzeczywistym użyciem.
Przeciwnie, systemy, które rozwiązują konkretne potrzeby, nawet jeśli są mniej efektowne, zaczynają zyskiwać na uwadze. Plasma znajduje się w tej grupie.
Nie próbuje stworzyć wrażenia, że „to jest przyszłość kryptowalut”, ale po prostu mówi, że „to jest lepszy sposób na zrobienie bardzo konkretnej rzeczy”.
Oczywiście, takie podejście nie gwarantuje sukcesu. Stablecoiny to duży rynek, ale także bardzo konkurencyjny i wrażliwy na ryzyko. Każdy problem związany z płatnościami może szybko zniszczyć zaufanie.
Co więcej, Plasma musi przekonać organizacje, dostawców płatności lub aplikacje rzeczywiste, że przejście na nową infrastrukturę jest warte zachodu. To nie jest łatwe zadanie i na pewno nie można tego rozwiązać w jednym cyklu rynkowym.
Ale to, co zwróciło moją uwagę, to fakt, że Plasma nie polega zbytnio na krótkoterminowym nastroju rynku. W okresie stagnacji kryptowalut, budowanie infrastruktury dla stablecoinów nadal ma sens, ponieważ zapotrzebowanie na płatności nie znika razem z ceną tokenów.
Stablecoiny są nadal używane w przekazach pieniężnych, rozliczeniach, handlu i wielu działaniach poza spekulacją. Jeśli Plasma udowodni, że może skuteczniej przetwarzać te przepływy niż starsze infrastruktury, ich wartość nie będzie wymagała nowego rynku byka, aby została potwierdzona.
Z mojego punktu widzenia, Plasma stawia na powolną, ale głęboką zmianę: z blockchainu jako placu zabaw do spekulacji na blockchain jako bardziej pragmatycznej infrastruktury finansowej.
Ta zmiana nie wywoła dużych fal w krótkim okresie, ale jeśli nastąpi, będzie bardzo trwała. A w rynku, który brakuje jasnej narracji, być może projekty, które nie potrzebują narracji, aby przetrwać, będą najbardziej interesującymi projektami do obserwacji.
Nie sądzę, żeby Plasma stała się centrum następnej fali w sposób, w jaki DeFi czy NFT to zrobiły. Ale jeśli nastąpi znacząca zmiana w ciągu najbliższych kilku lat, to prawdopodobnie będzie to wynikać z platform, które rozwiążą rzeczywiste potrzeby na dużą skalę, gdzie stablecoiny pełnią rolę kręgosłupa.
Plasma pozycjonuje się dokładnie w tym miejscu. A w rynku, który zaczyna mieć dość powtarzających się narracji, czasami cicha droga, koncentrująca się na rzeczywistym problemie, jest tym rzadkim elementem, który nadal zachowuje wartość.
@Plasma #Plasma $XPL




