Pieniądze za każdym wzrostem kryptowalut
Kryptowaluty nie poruszają się tylko na fali hype'u. Każdy wzrost zaczyna się od rotacji płynności — pieniądze cicho przechodzą z bezpiecznych miejsc do ryzyka.
Zazwyczaj zaczyna się od Bitcoina. Nowy kapitał wchodzi tam, gdzie płynność jest największa, a zmienność kontrolowana. BTC wchłania pieniądze jako pierwszy, podczas gdy reszta rynku wydaje się wolna i nudna.
Gdy pewność wzrasta, płynność przepływa do Ethereum. Inwestorzy szukają wyższych zysków bez podejmowania ekstremalnego ryzyka. ETH zazwyczaj porusza się po BTC, a nie przed nim.
Gdy momentum rośnie, kapitał rotuje w kierunku dużych altcoinów. Apetyt na ryzyko się zwiększa, dominacja BTC słabnie, a wyniki zaczynają mieć większe znaczenie niż bezpieczeństwo.
Ostatnia faza jest emocjonalna. Płynność wlewa się w małe monety i memecoiny. Fundamentalne aspekty przestają mieć znaczenie, prędkość przejmuje kontrolę, a media społecznościowe stają się euforyczne. To tutaj cykle zazwyczaj osiągają szczyt.
Memecoiny nie rozpoczynają wzrostów — często je kończą. Gdy rosną mocno, płynność jest już na etapie późnym.
Potem następuje reset. Pieniądze wychodzą z memów jako pierwsze, wracają do dużych monet, stablecoinów, a w końcu do Bitcoina. Strach zastępuje chciwość.
Mądrzy traderzy nie gonią za wzrostami.
Podążają za płynnością, a nie hałasem.
Płynność to trend.
Cena tylko na to reaguje.



