Rynek kryptowalut stoi na rozdrożu, a inwestorzy obserwują analogie do krachu z 2022 roku. Jednocześnie potężny strumień pieniędzy płynie do funduszy ETF, a analitycy wskazują, od czego może zależeć cena Bitcoina. Dlatego Belee – analityk z kanału Świat Krypto – bierze pod lupę kluczowe wskaźniki.
Na szczęście historia nie zawsze się powtarza.
Cena Bitcoina na rozdrożu
Popularny kanał Świat Krypto w swojej najnowszej analizie rzuca światło na niepokojącą sytuację techniczną Bitcoina. Wykres głównej kryptowaluty maluje obraz łudząco podobny do tego, który inwestorzy widzieli cztery lata temu.
Bitcoin niemal idealnie kopiuje strukturę, która poprzedziła gwałtowne załamanie rynku w 2022 roku. Wówczas po ustanowieniu wyższych szczytów rynek wszedł w fazę korekty, formując klasyczną „flagę niedźwiedzią”. Obecnie widzimy to samo: po lokalnych wzrostach następuje konsolidacja, która – jeśli historia się powtórzy – może zakończyć się dynamicznym wybiciem dołem i głęboką przeceną, podobnie jak miało to miejsce przy spadku o blisko 68% cztery lata temu.
Sygnałem alarmowym jest również zachowanie wskaźnika siły względnej (RSI). Na wykresie tygodniowym widoczna jest wyraźna dywergencja niedźwiedzia: podczas gdy cena Bitcoina rysowała coraz wyższe wierzchołki, wskaźnik RSI notował szczyty coraz niższe. Taka rozbieżność w analizie technicznej zazwyczaj zwiastuje wyczerpanie impetu wzrostowego i nadchodzące odwrócenie trendu.
Centralnym punktem walki byków z niedźwiedziami stała się 50-tygodniowa średnia krocząca. W poprzednich cyklach hossy linia ta pełniła funkcję „podłogi”, od której kurs regularnie się odbijał. Obecnie jednak cena spadła poniżej tego poziomu, zamieniając potężne wsparcie w silny opór.
Mimo technicznych ostrzeżeń, fundamenty rynku wysyłają sygnały zakupowe. W centrum uwagi znajduje się konkretna liczba: 98 365 USD. To średnia cena zakupu dla inwestorów krótkoterminowych. Czyli tych, trzymających aktywa poniżej 155 dni. Obecnie ta grupa znajduje się “pod wodą”, co rodzi strach.
Jeśli jednak byki zdołają wypchnąć kurs powyżej tego poziomu, psychologia tłumu ulegnie diametralnej zmianie. Gdy portfele “świeżych” graczy zaświecą na zielono, zniknie presja sprzedażowa, a w jej miejsce pojawi się chciwość napędzająca cenę Bitcoina.
ETF-y na ratunek?
Optymizm budzą również twarde dane o przepływach kapitału. Wielkie instytucje finansowe wracają do gry z impetem. Tylko w ostatnim tygodniu fundusze ETF skupiły Bitcoiny o wartości ponad 1,4 miliarda dolarów, co stanowi najlepszy wynik od października ubiegłego roku.
Rynkowe stopy procentowe w USA ustabilizowały się, co sprawia, że wolna gotówka znów szuka drogi do ryzykownych aktywów, zamiast leżeć bezczynnie na kontach. Fundusze hedgingowe chętniej angażują się w strategie typu basis trading, co dodatkowo zwiększa płynność rynku.
Cena Bitcoina to także kalendarz polityczny. Rok 2026 to rok wyborczy w USA. W listopadzie Amerykanie wybiorą nowy Kongres, co zmusi polityków obu partii do walki o głosy wyborców.
Historia pokazuje, że okresy przedwyborcze sprzyjają rynkom finansowym. Obietnice ulg podatkowych czy ułatwień kredytowych sprawiają, że w kieszeniach obywateli zostaje więcej środków, które często trafiają na giełdy. Choć geopolityka i nieprzewidywalność prezydenta Trumpa wciąż stanowią ryzyko, decydujące starcie rozegra się na wykresach w najbliższych dniach.
Aby zapoznać się z najnowszą analizą rynku kryptowalut od BeInCrypto, kliknij tutaj.

