
W dziedzinie sztuki generatywnej niewiele osób ma tak duży wpływ jak Tyler Hobbs, który znany jest z przełomowej serii prac (Fidenza) oraz ważnej roli, jaką odegrał w kształtowaniu długiej sztuki generatywnej, tworząc praktykę artystyczną, która równoważy chaos i kontrolę, intuicję i kod.
Jego prace nie tylko redefiniują możliwości twórczości algorytmicznej, ale także pobudzają wyobraźnię kolekcjonerów i artystów na całym świecie.
W tej rozmowie Hobbs omówił swoją drogę od inżyniera oprogramowania do pełnoetatowego artysty, ewolucję jego charakterystycznego „przepływu” oraz trwały wpływ platform takich jak Art Blocks na kulturę.
Podzielił się również swoimi przemyśleniami na temat namacalności sztuki generatywnej, spuścizny Fidenzy i swoich kolejnych kroków.

OpenSea: Twoja kariera rozpoczęła się jako inżynier oprogramowania. Co skłoniło Cię do porzucenia tej ścieżki i poświęcenia się całkowicie tworzeniu sztuki generatywnej? Kiedy zdałeś sobie sprawę, że to medium ma dla Ciebie zarówno znaczenie twórcze, jak i osobiste?
Tyler Hobbs: Uwielbiałem rysować od dziecka. Zanim zdecydowałem się studiować informatykę, poważnie rozważałem pójście do szkoły artystycznej. Później, będąc programistą, nadal wykorzystywałem wolny czas rano i wieczorem na tworzenie sztuki. Zawsze czułem, że twórczość artystyczna jest ze mną ściśle związana, a wręcz, że muszę ją uprawiać. Dlatego, w pewnym sensie, zawsze miałem cel, jakim jest zostanie artystą na pełen etat.
Jako programista stopniowo zdobywałem wieloletnie doświadczenie w sprzedaży dzieł sztuki. Sprzedawałem grafiki i szkice za pośrednictwem własnej strony internetowej lub na lokalnych targach sztuki. Z czasem moje dochody ze sztuki stały się wyższe i bardziej stabilne, co skłoniło mnie do rzucenia pracy programisty i całkowitego poświęcenia się tworzeniu sztuki.
Zajęło mi około siedmiu, ośmiu lat, aby osiągnąć ten poziom, więc jest dla mnie niesamowitym uczuciem, że mogę odłożyć na bok swoją codzienną pracę i całkowicie poświęcić się twórczości artystycznej.

OpenSea: Opisujesz swoją pracę jako równowagę między chaosem a kontrolą. Jak to napięcie przekłada się na Twój proces twórczy? Co oznacza pozwolenie, by losowość kształtowała efekt końcowy?
Tyler Hobbs: Niemal cała moja praca opiera się na projektowaniu „systemu”, zazwyczaj algorytmu, który sam piszę. Jeśli system jest całkowicie przewidywalny, oznacza to, że mam pełną „kontrolę”, ale zazwyczaj prowadzi to do mało interesujących rezultatów. Zamiast tego staram się wprowadzić do systemu element losowy, aby wyniki były mniej przewidywalne, dzięki czemu mogą mnie zaskoczyć i, miejmy nadzieję, przynieść lepsze rezultaty niż się spodziewałem.
Określenie, jak precyzyjnie włączyć losowość do systemu, jest jednym z głównych wyzwań sztuki generatywnej. Staram się, aby niektóre elementy systemu były ścisłe, a inne bardzo „luźne”, głęboko ingerując w losowość. Chcę, aby system obsługiwał niektóre rzeczy tak, jak lubię, ale jednocześnie zapewniał większą swobodę w innych aspektach, aby można było przyjąć szereg różnych strategii w celu osiągnięcia sukcesu.
Typowy efekt końcowy, który mi się podoba, to poczucie porządku wynikające ze szkieletu systemu i wpływu pracy nad kodem, ale ma on też swoją dziką i chaotyczną stronę, a nieoczekiwane rzeczy mogą się zdarzyć, gdy system się zawiesi.
OpenSea: Kiedy zaczynasz tworzyć nowy element lub system, czy zaczynasz od wizualnej idei, celu koncepcyjnego, czy wyzwania technicznego? Jak intuicja i kod współdziałają w Twoim procesie pracy?
Tyler Hobbs: Kiedy zaczynam nowy projekt, zazwyczaj nie myślę zbyt wiele o efekcie końcowym. Zamiast tego skupiam się na znalezieniu interesujących punktów wyjścia i zadaję sobie pytania takie jak: „Co jeśli połączę ten algorytm z tamtym?” lub „Co jeśli użyję tego algorytmu zaprojektowanego dla prostokątów na okręgach?”.
Przyjmując te punkty wyjścia, przypuszczałem, że mogą one prowadzić do interesujących rezultatów, ale nie wiedziałem, jak będą wyglądać. Odkryłem, że jeśli porzucę oczekiwania, będę mógł tworzyć lepsze prace. Zamiast tego, w swojej pracy będę utrzymywał nastawienie „odkrywcze”, podążając za wskazówkami krok po kroku, aż w końcu odkryję, jak praca powinna wyglądać.

OpenSea: Twoja autorska technika „pola przepływu” ewoluowała w wielu pracach. Co sprawia, że wciąż wracasz do tej struktury? Czy próbowałeś nowych metod eksperymentowania?
Tyler Hobbs: Pola przepływu pozostają dla mnie interesującą techniką, ponieważ pozwalają stworzyć fascynującą mieszankę sterowalności i nieprzewidywalności. Idealnie łączą porządek i nieporządek, które uwielbiam, a co najważniejsze, są jednocześnie precyzyjne i „organiczne” w sposób, który łączy w sobie odrobinę estetyki komputerowej z estetyką symulowanego świata.
Za każdym razem, gdy korzystam z pól przepływu, szukam nowych metod eksperymentalnych. Zazwyczaj się nie powtarzam, więc każde zastosowanie będzie inne. Jednak Fidenza i QQL rejestrują i wykorzystują wiele technik, które zgromadziłem przez lata tworzenia pól przepływu.
Dlatego zobaczysz, jak wykorzystują różne rodzaje turbulencji, wycinają krzywe pod ostrymi kątami lub bawią się nakładającymi się i nienakładającymi się kształtami. Pole przepływu to tylko jeden z elementów dzieła i wszystko, co się w nim dzieje, jest na nim zbudowane.
OpenSea: Fidenza to jeden z Twoich najbardziej znanych projektów w dziedzinie sztuki generatywnej. Patrząc wstecz, co Cię zaskoczyło w tej serii?
Tyler Hobbs: Odzew na tę serię prac niemal całkowicie przerósł moje oczekiwania. Wiedziałem, że ta praca jest świetna – to zdecydowanie najlepsza praca, jaką kiedykolwiek stworzyłem. Wiem też, że mam rzesze fanów i jestem szanowany przez wielu innych artystów w branży, więc miałem wszelkie powody, by wierzyć, że wystawa w Fidenza okaże się sukcesem.
Jednak reakcja była o wiele bardziej entuzjastyczna, niż się spodziewałem. Niesamowite było widzieć tylu kolekcjonerów z taką pasją do mojej pracy. Docenili moje dzieła z większą uwagą niż ktokolwiek inny, a wyniki sprzedaży były zdumiewające.
Nawet dziś fani i kolekcjonerzy wciąż entuzjastycznie podchodzą do Festiwalu Fidenza i cieszy nas, że ten entuzjazm wciąż trwa. Pod wieloma względami uznanie dla niego z biegiem czasu rosło. Patrząc wstecz, widać jego wpływ na inne dzieła sztuki tamtych czasów. To wspaniałe uczucie móc tworzyć dzieła, które mają znaczenie zarówno dla kolekcjonerów, jak i artystów.
OpenSea: Sukces Fidenzy sprawił, że Twoja twórczość dotarła do szerszej publiczności. Jak ta zwiększona widoczność zmieniła sposób, w jaki tworzysz i publikujesz nowe prace?
Tyler Hobbs: Zwiększona ekspozycja moich prac niewątpliwie wpłynęła na czas i sposób, w jaki je prezentuję. Teraz ostrożniej prezentuję nowe prace i poświęcam więcej czasu i wysiłku na ich dokumentowanie, prezentowanie w wysokiej jakości i opowiadanie historii, które się za nimi kryją. Oznacza to, że w trakcie procesu twórczego robimy więcej zdjęć i filmów w studiu.
Na szczęście teraz mam do dyspozycji doskonały zespół studyjny, który mi pomaga, więc nadal mogę skupić się na tworzeniu, podczas gdy zespół zajmuje się dokumentowaniem mojej pracy i tym, jak ją zaprezentować światu.
OpenSea: Priorytetem jest dla Ciebie oferowanie fizycznych wydruków powiązanych z NFT. Z Twojej perspektywy, jaką rolę odgrywa fizyczność w sztuce generatywnej? Jak widzisz ewolucję tej relacji?
Tyler Hobbs: Zawsze mam nadzieję, że kolekcjonerzy potrafią docenić ich dzieła w najlepszy możliwy sposób. W przypadku większości moich prac cyfrowych, najlepsze wrażenia dają wysokiej jakości wydruki. Oczywiście nie zawsze tak jest – na przykład niektóre prace lepiej oglądać na ekranie.
Jednakże wydruki mają wiele zalet ze względu na ograniczenia obecnych wyświetlaczy cyfrowych (ograniczone możliwości proporcji obrazu, ograniczona rozdzielczość, problemy z dokładnym odwzorowywaniem kolorów oraz słabe odwzorowywanie niektórych szczegółów, np. kabli). Ponadto pozwalają one kolekcjonerom na łatwe obcowanie ze swoimi pracami (na przykład wieszając je na ścianie w domu lub w biurze), co jest dla mnie bardzo ważne.
Spodziewam się, że w przyszłości, wraz z rozwojem technologii wyświetlania, wyświetlacze elektroniczne staną się bardziej wydajnym rozwiązaniem, podczas gdy znaczenie materiałów drukowanych może stopniowo maleć.

OpenSea: Art Blocks odegrało znaczącą rolę w rozwoju sztuki generatywnej. Jak dołączenie do tej platformy wpłynęło na Twoją ścieżkę twórczą? Co w niej najbardziej do Ciebie przemawia?
Tyler Hobbs: Art Blocks wywarło ogromny wpływ na moją ścieżkę twórczą. Trudno sobie wyobrazić, jak wyglądałaby moja praca bez niego. Jestem bardzo wdzięczny Erickowi i reszcie zespołu.
Kiedy pierwszy raz usłyszałem o Art Blocks, byłem naprawdę podekscytowany z kilku powodów. Po pierwsze, niesamowite było widzieć społeczność kolekcjonerów skupionych wokół Art Blocks tak entuzjastycznie nastawioną do kolekcjonowania sztuki cyfrowej; nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem! W tradycyjnym świecie sztuki kolekcjonowanie sztuki cyfrowej to rzadkość i jest bardzo niewielu kolekcjonerów, więc to ogromna zmiana.
Po drugie, konkretny model stosowany przez Art Blocks jest zgodny z moją wizją sztuki generatywnej, którą przez lata nazywamy „sztuką generatywną w długiej formie”: tworzeniem złożonych i niezwykle zróżnicowanych dzieł generatywnych, z których każde jest zaskakujące i zapierające dech w piersiach, nawet jeśli jest to zbiór setek obrazów tworzonych przez ten sam algorytm. Myślałem o tej możliwości od pierwszego dnia, kiedy zacząłem tworzyć sztukę generatywną i powoli wdrażać ją w życie, ale Art Blocks stworzyło środowisko, w którym ta wizja może się w pełni urzeczywistnić.
OpenSea: Art Blocks ogłosiło niedawno projekt „Art Blocks 500”, który oznacza pomyślne zakończenie pierwszego pięcioletniego programu konserwacji i ochrony dziedzictwa w ramach „szklanej gabloty”. Jako artysta-kurator, jak postrzega Pan ten kamień milowy, który zmienia kulturowy wpływ platformy i miejsce Pana własnej pracy w ochronie dziedzictwa?
„Art Blocks 500” Tylera Hobbsa niewątpliwie uchwyca wyjątkowy moment w sztuce generatywnej. Pod wieloma względami stanowi szczytowe osiągnięcie całego pokolenia artystów generatywnych i pokazuje ogromny skok w możliwościach tej dziedziny sztuki.
Oczywiście, jestem dumny, że moja praca odgrywa w tym szczególną rolę, ale jeszcze bardziej cieszy mnie fakt, że wielu innych artystów generatywnych, których znam i szanuję, również spróbowało tego formatu „długiej formy”. To naprawdę budujące, widzieć, jak każdy artysta podejmuje to wyzwanie na swój własny sposób.
OpenSea: Jakie są Twoje plany na przyszłość? Czy są jakieś projekty lub pomysły, które chciałbyś ostatnio zgłębić?
Tyler Hobbs: Zawsze jestem w swojej pracowni i nieustannie tworzę nowe dzieła! Większość projektów, nad którymi ostatnio pracowałem, to projekty wielkoformatowe, których ukończenie często zajmuje lata. Cieszę się, że mogę zastosować koncepcje i metody sztuki generatywnej w innych dziedzinach sztuki i w nowych dziełach artystycznych. Wciąż jest wiele nieznanych obszarów, a ja lubię próbować i uczyć się. Dopóki nie przestanę, będę mógł odnaleźć radość w tworzeniu.

Treści OpenSea, które Cię interesują
Przeglądaj | Twórz | Kup | Sprzedaj | Aukcja

Obserwuj OpenSea na kanale Binance
Bądź na bieżąco z najnowszymi informacjami
