Departament Skarbu USA właśnie ogłosił twardą prawdę dla posiadaczy Bitcoina: **nie ma ratunku**. Na niedawnych przesłuchaniach w Kongresie (na początku lutego 2026), sekretarz skarbu Scott Bessent jasno powiedział—rząd **nie ma uprawnień prawnych** i **nie ma zamiaru** ratować Bitcoina ani stabilizować jego ceny za pomocą pieniędzy podatników.
Brak siatki bezpieczeństwa. Brak funduszu awaryjnego. Brak wsparcia, jeśli sytuacja stanie się trudna. Bessent powiedział prawodawcom bez ogródek: nie może używać publicznych funduszy do zakupu Bitcoina, nakazać bankom interwencji ani zapewnić jakiegokolwiek wsparcia w czasie kryzysu. Jedyny Bitcoin, który posiada USA, pochodzi z zajęć przez organy ścigania (teraz wart miliardy), ale to wszystko—brak zakupów na rynku otwartym lub interwencji.
To nie jest groźba; to przypomnienie o tym, na czym zbudowano Bitcoina: prawdziwa decentralizacja. W przeciwieństwie do banków czy dużych firm, które otrzymują wsparcie od rządu w kryzysach, Bitcoin stoi sam. Inwestorzy ponoszą pełne ryzyko—i pełną nagrodę.
Dla wielu w przestrzeni kryptowalut to tak naprawdę pozytywna wiadomość na dłuższą metę. Wzmacnia podstawową obietnicę Bitcoina—brak moralnego ryzyka, brak centralnej kontroli, tylko czyste siły rynkowe. Nikt nie przyjdzie, aby cię uratować, ale nikt też nie może cię powstrzymać.
Zachowaj suwerenność. DYOR. 🚀


